Strony

czwartek, 28 grudnia 2017

Playboy czy CKM ?

8


Czas pomiędzy świętami a sylwestrem dla wielu jest chwilą odpoczynku, odcinkiem w którym możemy rozluźnić się, po prawie minionym roku i naładować baterie przed nadchodzącym.
Jest wiele możliwości na wypoczynek i jednym z nich jest wygodne ułożenie się na łóżku, dobre piwko i fajna lektura.
Wielu z nas niestety nie ma aż tyle czasu na jakąś fajną książkę która zabierze nas w nierealny świat, w którym, zapomnimy o rzeczywistości.
Co wtedy ?
Na szczęście na ratunek przychodzi nam coś, co jest od bardzo dawna sposobem przekazu informacji, nazwane prasą.
Kobiety mają swój "Cosmopolitan" ,nazwany biblią dla płci żeńskiej. Na szczęście dla mężczyzn, również powstały gazety, które mogą zaciekawić.
Poniżej chcę wam przedstawić trzy magazyny, które czytam z chęcią i mogę wam z ręką na sercu polecić.



"Men's Health"
Jest to ilustrowany magazyn, założony w 1987r w Stanach Zjednoczonych. Porusza tematy z zakresu zdrowego stylu życia, diety, mody, sportu, rozrywki, seksu oraz techniki. Wydawany jest w 42 krajach na całym świecie.
Polskie wydanie Men's Health - Małe Kroki Wielkie Rezultaty funkcjonuje od 2004r. Jak wynika z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, w pierwszym półroczu 2011 roku „Men’s Health” był najlepiej sprzedającym się lifestylowym magazynem dla mężczyzn w Polsce, osiągając w tym okresie średnią sprzedaż na poziomie 61 185 egzemplarzy. 

"Men’s Health” wydaje cieszące się dużą popularnością tematyczne numery specjalne, m.in. „MH Coach” (poprzednio „Twój Osobisty Trener”) - treningowy i dietetyczny poradnik na temat budowania sylwetki, „Seks: Twój przewodnik na wakacje” - kompendium wiedzy na temat sztuki uwodzenia i seksu, czy „Twój Sukces” - jak uzyskać awans w pracy i zostać osobnikiem alfa w swoim środowisku.
Tą gazetę czytam od niedawna ale praktycznie po pierwszych stronach wiedziałem, że co miesiąc zajmie dobre miejsce na biurku bym mógł w każdej po niego sięgnąć.

Koszt: 12.99zł










"LOGO"
Tutaj, mamy przypadek polskiego czasopisma założonego wiosną w 2005r. Pierwsze cztery numery ukazywały się jako kwartalnik (raz na trzy miesiące) aż do marca 2006r. gdzie zaczął być wydawany co miesiąc.
W LOGO poruszaja tematy stylu życia, mody, artykułów spożywczych i kosmetycznych, elektronik użytkowej oraz sprzętu sportowego. Magazyn doradza w ich praktycznym wykorzystaniu oraz w wyborze, cenach i miejscach zakupu.

W przeciwieństwie do MH, w gazecie mamy więcej artykułów ogólnych, które nie skupiają się głównie na naszym ciele, dodatkowo pojawiają się wywiady ze znanymi mężczyznami. Możemy poznać prywatne życie czy zdanie na dany temat ludzi, którzy dla wielu są autorytetami.
Magazyn dostarcz też wiedzy na temat dbania o ciało jak i modzie, pozwala czytelnikowi poznać tajniki dobrego gustu. Dzięki działom, poświęconych elektronice, możemy być na bieżąco ze najdziwniejszymi sprzętami a nie oszukujmy się, my faceci lubimy takie zabawki.

Koszt: 9.99










"CKM"
Dwa czołowe czasopisma, które od lat wzbudzają wielkie kontrowersje to "Playboy" oraz "CKM".  Wielu kojarzy się z czymś kontrowersyjnym, obleśnym, a nawet tanią pornografią. Prawda jest jednak inna. Poza erotycznymi zdjęciami które znajdują się w gazecie, są również bardzo fajne artykuły. Ja osobiście, spośród wymienionych gazet wolę tą drugą. 
Jest to polski miesięcznik powstały w 1998r zamieszczający zdjęcia i artykuły o tematyce przygodowej, motoryzacyjnej, militarnej, sportowej, muzycznej, erotycznej, a także związanej z modą. Obecnie, poza oryginalną, polską wersją istnieją również zagraniczne w : Węgrach i Serbii
Co roku, od 2001r w grudniowych numerach, dodawany jest kalendarz który prezentuje kobiety wiadomo w jakich stylizacjach ;)
Magazyn, w gustownym stylu łączy dwa światy, które dla nas są bardzo ważne. Sex i cała reszta. Magazyn przeznaczony jest dla osób które przekroczyły próg 18 roku życia, aczkolwiek uważam, że takiego typu gazety powinny być od 16. O pewnych sprawach lepiej dowiadywać się z takiego źródła niż od kolegów ;).
Koszt: 8,99zł









Oczywiście, jeżeli powyższe tytuły nie przypadły wam do gustu, różni wydawcy udostępniają nam wiele innych czasopism, które również są warte zakupu.
Mam nadzieję, że święta minęły wam spokojnie a plany Sylwestrowe macie tak ekscytujące jak ja ;)


Wszelkie informacje dotyczące historii magazynów pochodzą z Wikipedii.

Czytaj dalej »

sobota, 23 grudnia 2017

0

Jeżeli podoba ci się to co piszę i chcesz się czegoś dowiedzieć...
Masz jakieś pytanie które cię nurtuje i uważasz, że mogę ci pomóc..
Masz jakieś uwagi o których chcesz mnie poinformować..
Chcesz podjąć współpracy ze mną ...

Pisz śmiało, zazwyczaj odpisuję w ciągu godziny!
ZazuuKing@gmail.com 


Czytaj dalej »

środa, 20 grudnia 2017

Garnitur, koszula a może dresy ?

4
Od lat, gdy zbliżały się święta miałem jeden problem którego i tak, do ostatniej chwili nie wiedziałem jak rozwiązać.
Co założyć na wigilijny wieczór.  Moja babcia zawsze widziała mnie w garniturze, uważała, że wyglądam elegancko i dojrzale jak na 10'latka ;).
Natomiast ja się czułem niekomfortowo.
Po pierwsze: przez większość swojego dotychczasowego życia, jak każdy buntownik czułem się głupio w garniturze a za czarnymi spodniami do tej pory nie przepadam.
A po drugie, widząc w co ubierają się koledzy miałem uczucie mojej żałosności i braku "fajności".
Z biegiem czasu wiem, że to naprawdę, najmniej istoty aspekt ale przez mój wiek i większą świadomość taka sytuacja się nie powtórzy.
Aktualnym moim problemem jest brak koszuli którą potrzebuję na niedzielę a już mam wypatrzoną tyle, że nie mam tak naprawdę kiedy jej kupić.
Jeżeli wy, tak jak i ja, nie jesteście fanami zapiętych guzików pod samą szyję to jest to post dla was. Przygotowałem kilka alternatyw które pozwolą wam czuć się swobodnie a jednocześnie nie będziecie odstawać od reszty.


Koszula:
Niestety, ale według mnie jest to część której nie może zabraknąć. Na szczęście, w dzisiejszych czasach mamy wiele modeli, które na szczęście, nie kojarzą się ze starymi ludźmi. Zdecydowanie, w tym roku, moje serce podbiły białe koszule, z małymi, czarnymi wzorkami. Tak naprawdę, na początku w kropki, ale ta moda, tak ewoluowała, że spotkałem się nawet z małymi reniferami, taki świąteczny akcent.
Fajnie też się sprawdza prosta biała koszula z czarnymi akcentami. Na przykład z czarnym zakończeniem kołnierzyka czy małą kieszonką,
Dobrze, gdy koszula jest dopasowana i przylega do ciała, wtedy formuje sylwetkę przez co wyglądamy po prostu lepiej.


 

Taki nabytek można zdobyć praktycznie w każdym sklepie internetowym ale również w sieciówkach czy stoiskach które wam najbardziej polecam. W większych centrach handlowych są małe punkty, w których możemy za fajną cenę dostać naprawdę dobrej jakości towar.

Spodnie:
Z taką koszulą fajnie komponują się joggery .Gdy pierwszy raz je zobaczyłem, stwierdziłem, że te spodnie są dla ludzi którzy upadli na głowę i dalej im huczy, aż do momentu kiedy się na nie, nie skusiłem. Oczywiście najlepiej, jeżeli będą z jeansu bądź jakiegoś ciemnego materiału. Odpadają moro, na które jest szał. To fajnie wygląda w lesie ale nie przy stole. Oczywiście alternatywa prostych jeansów również jest na miejscu. Ja ostatnio trafiłem na fajny przypadek. Spodnie które zamówiłem mają ściągacz który nie ściąga. Zachowałem je, ponieważ są równe a mają fajne zakończenie nogawki.

 

Dziury w spodniach, które coraz częściej są spotykane nie o końca mnie przekonują. Kiedyś kojarzyło się to z niechlujstwem a teraz? Szczerze powiedziawszy nie wiem, ja bym chyba sobie odpuścił i założył na sylwestra ale jeżeli czujecie się w nich dobrze to łaj not ?

W Butach
możemy tutaj przebierać. Jak to się mówi: hulaj dusza piekła nie ma.  Półbuty, Air max, trampki a nawet zimowe trapery. Zrezygnował bym jednak z tzw. cwelek. Lakierowane buty do takiej stylizacji pasują jak pięść do nosa ;).

Na koniec: srebrny lub złoty zegarek na bransolecie, sportowa marynarka, dobre perfumy i możemy iść jeść i cieszyć się z wolnej chwili!

Czytaj dalej »

środa, 6 grudnia 2017

Prezent - dość problematyczny temat

10
Leżysz sobie wygodnie na łóżku, w ręku trzymasz kubek z gorącą kawą. Na laptopie oglądasz swój ulubiony serial a w powietrzu unosi się  zapach pomarańczy.
Idealny klimat na odpoczynek.
Aż tu nagle, uświadamiasz sobie, że zapomniałeś o czymś ważnym, co z automatu psuje cały urok idealnej chwili.
Dziś mamy mikołajki, idealny dzień na obdarowywanie innych prezentami i do złudzenia być przesłodzonym dla wszystkich.

A co jeżeli zapomnimy o podarunku dla najbliższych ?
Spokojnie, ja nie zapomniałem i nie będę wam podsuwać "Last minute prezent" bo w tym jestem słaby. Chcę wam pomóc w wyborze czegoś na gwiazdkę, co pomimo odległego czasu może przyswoić nie lada problem w głowie niejednej osobie.

Ja prezenty kupiłem już w połowie listopada. Spowodowane to było dwoma aspektami: budżet jaki został mi przypisany na grudzień oraz świąteczny szał który przypadł w tym roku dość wcześnie.
Niestety jestem bardzo niecierpliwy i nie mogę doczekać się 24 grudnia więc podaruje je dzisiaj.
Długo się zastanawiałem, jak dopasować prezent do danej osoby aby był miły i użyteczny (nie lubię wydawać pieniędzy w błoto).
Ze względu na moje miejsce pracy, praktycznie co chwila miałem okazję do weny lecz niestety nic mi nie przychodziło do głowy.
Przechodziłem po różnych regałach w poszukiwaniu tego "czegoś". Szukałem, przeglądałem i NIC.
Po powrocie do domu wszedłem na stronę empiku, z nadzieją, iż natrafię na jakąś super, mega okazję.
Udało się, znalazłem dla mamy idealną książkę.
Ale zaraz, jak dam prezent mamie to dziadkom zrobi się przykro. Próbowałem wypytywać co by im odpowiadało do tego stopnia, że wprost zapytałem "co chcecie dostać na gwiazdkę". Oczywiście, jak przystało na kochających dziadków usłyszałem, że nic.

Na szczęście, dowiedziałem się, że długopisy bardzo dobrej firmy są w promocji.
Kurde, ubrań nie kupuję gdyż z doświadczenia wiem, że trafić w czyjś gust jest ciężko. Kosmetyków mają od groma a długopis, pomimo pewnie rozbawienia niektórych, to bardzo poręczny prezent dla starszych osób.

No dobra, mikołajki obcykane ale co z gwiazdką?
W mojej rodzinie jest dość dużo dzieci, oczywiście dla tych starszych planuję kupić jakąś super lalkę czy komplet zabawek ze "star wars" a tym najmłodszym ... ?
U mnie jak i pewnie u większości z was pojawia się ten problem. Różne sklepy obrzucają nas to coraz bardziej wymyślnymi pierdółkami, które świecą, grają, skaczą i nie jeden Bóg wie co jeszcze.
A czemu by nie postawić na jakąś prostotę?
Ostatnio rozmawiałem z koleżanką, której mama pracuje w przedszkolu i poinformowała mnie, że dzieci do 3 roku życia wolą się bawić prostymi, drewnianymi zabawkami.
I tak roczne dziecko nie będzie pamiętało, co od ciebie dostało na gwiazdkę w 2017r a podejrzewam, że taka drewniana zabawka posłuży im dłużej.

Mam nadzieję, że moje pomysły chociaż w jakimś stopniu wam pomogą i naprowadzą w dobrą strone.
Czytaj dalej »

niedziela, 17 września 2017

Kiedy cały świat jest przeciwko tobie

9
Witam was wszystkich bardzo serdecznie.
Mój brak weny tak mnie przygniata, że kolejny raz zaczynam pisać ten wpis.
Z totalnego braku pomysłu, postanowiłem opisać mój tydzień który był ... ciężki.

(tutaj powinien być fajny, pasujący cytat, ale nic nie mogłem znaleźć)


Poniedziałek. 11.09
Rozpoczęcie tygodnia było bardzo sympatyczne.
Z samego rana pojechałem po siostrę, po czym wyruszyliśmy na miasto.
Poprosiłem aby pomogła mi pozałatwiać kilka spraw, przy okazji załatwiła kilka swoich.
Gy wróciłem do domu, standardowo wypiłem kawę, zjadłem coś dobrego i otrzymałem telefon, który bardzo mnie zaskoczył. Dotyczył spotkania w sprawie pracy.
I fajnie i wyruszyłem dalej.
Najgorszy niestety był powrót do domu. (uwaga, teraz kluczowy moment!) wracałem w deszczu.


Wtorek. 12.09
Od samego rana byłem bardzo podekscytowany.
Tego dnia, jechałem do szkoły, by dowiedzieć się czy udało mi się poprawić i zdać maturę,
Wyruszyłem dość wcześnie, ponieważ ok. 10:00.
Standardowo, jak się jeździ do szkoły, jako już "gość", można było na spokojnie porozmawiać sobie z nauczycielami, w zupełnie inny sposób.
Po szkolnych pogadankach, trzeba było sprawdzić wyczekiwany wynik.
TAK! Udało się !
Po oficjalnym ogłoszeniu sukcesu i poinformowaniu rodziny jak i znajomych udałem się na obiad do Edyty.
Podczas wieczornego wyjścia na miasto ze znajomymi by uczcić wydarzenie, zacząłem się źle czuć. Uważałem, że po piwie mnie zamuliło, a przez emocje dopadło mnie zmęczenie ... nic bardziej mylnego.





Środa. 13.09
Mój poranny stan był tragiczny.
Wstałem o 7:00, z bólem głowy, gardła, zatok i mega wielkim katarem.
Czyli w skrócie: zgon na miejscu.
Nafaszerowałem się lekami bardziej niż kurczak po GMO, niestety nic nie pomogło.
Zostałem zmuszony odwołać poranne plany, by na rozmowie kwalifikacyjnej jakoś się czuć.
O godzinie 12;00 podjechała po mnie Ania i wyruszyliśmy do galerii.
Podczas rozmowy miałem lekką temperaturę, takie tam 38,2.
Sama pogawędka to było gorące krzesło, dosłownie.
Siedziałem na małym taborecie a pani dyrektor stała nade mną i strzelała pytaniami jak z karabinu.
Najwidoczniej odpowiadałem z sensem, ponieważ dostałem tę robotę.

Czwartek. 14.09
Kolejna poranna pobudka i kolejne latanie po mieście z towarzyszem jakim jest choroba.
No i z Anią.
Podjechaliśmy na uczelnie by dowiedziała się, kiedy zaczyna się ostatni nabór.
Okazało się, że to nie ten budynek i musieliśmy jechać na drugi koniec łodzi by tam usłyszała, że zgłaszać się można dopiero pod koniec września.
Następnie pojechaliśmy załatwiać moje sprawy. Papierki dotyczące pracy i tym podobne.
Później już nic się ciekawego nie działo, do końca dnia leżałem w łóżku i oglądałem głupie programy.

Piątek. 15.09
O dziwo, trochę sobie pospałem i z wyrka musiałem wyskoczyć dopiero po 09:00.
Pojechałem z psem do fryzjera, a po powrocie "o dziwo" podjechała Ania ...
Tym razem wybraliśmy się do mojej nowej szkoły bym dowiedział się o konkretach płatności.
Wieczorem pojechałem do brata by wyjść z jego psem podczas jego nieobecności.
I zostałem tam do samego południa, następnego dnia.
Właśnie, klucze mu muszę oddać.

W weekend jedyną ciekawą atrakcją był pokaz młodego iluzjonisty "Y" w M1.
W życiu tak się nie wynudziłem xd

Tak, że choroba nie jest wstanie mnie powstrzymać przed niczym, a ja wam radzę uważać na pogodę ponieważ teraz bardzo łatwo się przeziębić !
Czytaj dalej »

niedziela, 3 września 2017

Przerywam milczenie !

0
Witam was wszystkich bardzo serdecznie !
Jestem, żyje oddycham.
Po tak długim czasie, mojego marnego losu który ostatnio dał mi porządnie w kość.. Powracam.
Kiedyś fajnie zostałem sprostowany:
"This Bitch always come back"
i coś w tym jest.

Chciałbym powiedzieć, że w moim życiu znowu wszystko się pozmieniało ...
Ale to już chyba norma, więc to żadna zmiana.
Każdy dzień zaskakuje mnie czymś nowym i zaskakującym.
Każdy dzień to nowe emocje których wcześniej nie znałem..

ale...

Po takiej ilości postów, które obnażały moją duszę pora skończyć tą paplaninę.
Na jakiś czas wracam do pierwszej koncepcji bloga.
Ukazanie dążenia do marzeń oraz znalezienia metody w szaleństwie.

Czy planuje jakieś zmiany ?
Tak, i to diametralne ..
Ale wszystko w swoim czasie.

Bo w końcu "Nic nie jest wieczne na tym świecie, nawet nasze problemy ;) "



Czytaj dalej »

piątek, 16 czerwca 2017

Czy warto walczyć o marzenia ?

3
Czym są marzenia, które dla niektórych po cierpieniu nareszcie stają się prawdą.
Trzeba tylko czekać, długo czekać.
Przecież kiedyś musi nadejść czas na realność naszych snów.
Może nie będzie to tak idealne,
Ale doda nam skrzydeł.
Pomoże nareszcie docenić życie.


Czy to jest już ten moment w którym codzienne życie, jest ważniejsze od marzeń ?
Trzeba znaleźć pracę, załatwiać sprawy związane z (kolejną) szkoła.
Mieszkanie, może nawet inne miasto.
Przychodzi mi do głowie jedno pytanie: gdzie jest miejsce na marzenia ?

Każdy z nas ma jakieś cele, potrzeby. Jedni przyziemne, takie jak lepsza praca, nowy komputer, czy koncert idola.
Inni bardziej nierealne, lot w kosmos czy dziecko z Madonną.
Dobra, trochę mnie teraz poniosło, ale ważne, że wszyscy wiedzą o co chodzi.
Marzyć to w końcu ludzka rzecz ale jak je spełniać skoro tak mało czasu?
Ja staram się zawsze dążyć do celu, nie patrząc na inne sprawy co jest bardzo zgubne.

Wszyscy dookoła mówią: Spełniajcie marzenia i dążcie do celu !
Też tak uważam ale przychodzi taki moment w życiu w którym chyba warto zwolnić.
Sam mam w głowie pełno pomysłów ale coraz bardziej zastanawiam się czy warto.
To są godziny roboty i bez większego zysku.
Warto?
Teraz mam jeszcze na tyle dobrą sytuację, że mieszkam z dziadkami i mamą.
Na jedzenie zawsze będzie więc niby tego czasu jest sporo.
Ale po cholerę mam marnować czas na coś, co nie jest pewne ?

Jest ryzyko jest zabawa !


nigdy nie jest łatwo.
Jestem świadomy, że nie będzie.
Przede mną w najbliższym czasie będzie sporo decyzji do podjęcia.
Najgorsze jest to, że ja zawsze powtarzałem, że nigdy nie będę robił czegoś, czego inni ode mnie oczekują tylko będę podążał swoją ścieżką.
Niestety nie sądziłem, że rzeczywistość aż tak bardzo zrówna mnie z ziemią.

-Nie ważne co było, bo jeszcze tyle przede mną !
Czytaj dalej »

wtorek, 6 czerwca 2017

Festiwal Kolorów 2K17

11
Witam was bardzo serdecznie !
Ja ostatnio mam bardzo dużo na głowie i ciężko mi się połapać w tym co się dzieje.
Co chwila jakieś niespodziewane zdarzenia, że aż kipię ekscytacją.
Szykuję bardzo fajne projekty na które chyba warto zaczekać,  a nawet jak nie, to chociaż mam zajęcie.
Przyznam szczerze, że jakaś praca by się przydała gdyż w domu już zaczynam dostawać szału. Męczące to jest nic nie robienie.
Muszę iść otworzyć okno...

-"Dwie korony, jedna głowa chce mieć"
Dobra, przejdźmy do konkretów bo tak gadać to ja mogę długo.
W sobotę, w Łodzi odbył się kolejny festiwal kolorów.
Przyznam, że zostałem zmuszony by się tam wybrać.
Po całym zdarzeniu, zacząłem się zastanawiać: świetna zabawa, czy jeden wielki kicz.

"Nieważne ile masz lat czy jakiej muzyki słuchasz, ważne że potrafisz się uśmiechać i lubisz spędzać czas w gronie zwariowanych osób! Przyjdź i pokoloruj z nami siebie i swoich najbliższych! Festiwal jest otwarty dla wszystkich i zupełnie DARMOWY!:)
"

 W taki sposób reklamowana jest zabawa na oficjalnej stronie, ale może zaczniemy od początku.
Kiedy wybierałem się na całe zdarzenie, musiałem trzy razy wracać się do domu, ponieważ zapomniałem portfela.
Jadąc tam, miałem nadzieję, że czym bliżej miejsca docelowego tym więcej będzie kolorowych ludzi na ulicach. Nic bardziej mylnego.
Gdy już dojechałem, wyszła po mnie żaba która robiła zdjęcia na imprezie i weszliśmy  na teren imprezy.
Kolejne rozczarowanie, bardzo mało ludzi.
Idą w głąb i ocierając się o powracający tłum który o dziwo liczył kilka osób, nabierałem kolorów na mojej białej koszulce.
Gdy weszliśmy na główny plac zabawy byłem przerażony.
Dookoła jakieś kamienice, obok ruiny starego budynku a na środku banda ludzi wyglądająca jak małe dzieci bawiące się na podwórku skakanką czy piłką.
Ale spokojnie, brniemy w to dalej.
Osobiście liczyłem na jakąś chociaż średniej wielkości scenę i koncerty.
DO takiego dnia pasował by mi jakiś koncert reggae czy jakiegoś rapera.
Była mała scena i grający DJ. Przyznam szczerzę, że muzyka była fajna, więc nie ma tego złego.
Najbardziej zaskoczyła mnie cena jednej paczki tego "magicznego pyłu".
10zł za za saszetkę to lekka przesada na 15 min zabawy.

Dobra, ja tak narzekam a może zacznę mówić o pozytywach.
Fajny był fakt związany ze sprzątaniem. Akcja była taka, że za 100 pustych folii dostawało się jedną saszetkę. Tania siła robocza zawsze spoko.
Restauracje które były obok.
Widziałem, że wtedy miały spory popyt. W końcu jaki rodzic nie wolał by iść na piwo, kiedy jego dziecko, brudzi się w piasku, i to kolorowym.
Bardzo podobało mi się zachowanie ludzi. Standardowo obcokrajowców, gdyż nasz naród w porównaniu do innych wypadli marnie.
Pozdrawiam również dziewczyny które chodziły z kartką z napisem "hug free" i rzuciły się na mnie, nie do końca z moją zgodą. Wbrew wszystkiemu to było miłe.
Najfajniejszą atrakcją było to, gdy co 15 min, ludzie którzy zebrali się pod sceną, wyrzucali ten piasek do góry.Niesamowity efekt bardzo miły dla oka.

Podsumowując.
Przeglądając zdjęcia z innych miast, Łódź wypadła bardzo słabo.
Docelowe miejsce było źle wybrane a cała impreza jest fajna na 15 min po czym robi się męcząca.

-"Ostatni raz, celuję w stronę nieba"
To by było na tyle, poniżej znajduje się mała fotorelacja z imprezy.









Czytaj dalej »

sobota, 3 czerwca 2017

RANO.

3
Jest 5:00 rano a ja nie spie .
Czy mój organizm aż tak się zbuntował?
Można stwierdzić, że wczorajsze piwo mi zaszumiało i to przez to, ale przecież nigdy tak się na zdarzyło.
Miałem bardzo dziwny sen.
Tak jak by, przyszłość, przeplatała się z przeszłością.
Wiele rzeczy dalej siedzi mi w głowie i na moje nieszczęście... Nie chce wyjść .

Patrzę się na ścianę.
Bardzo ambitne zajęcie . . .
To jest jedyny czas, w którym słońce pada na mój pokój.
Na ścianie widnieje cień firanki i kwiatów stojących na parapecie.
Kocham wschody słońca.
Zawsze przy nich, rodzi się nadzieję na lepsze dzisiaj.
Wał pracy, który ostatnio został mi narzucony w takich sytuacjach nabiera nowy sens.
W takich chwilach wiem, że mogę wszystko.

Ciekawe, czy jeszcze zasnę.

Nie rozumiem wielu rzeczy, których nigdy nie będzie mi dane poznać .
W momencie kiedy mógłbym teraz robić wiele innych, ambitnych rzeczy prowadzących mnie do sukcesu, ja leżę, pisze i zastanawiam się jak rozwiązać wielki problem.
Ja jestem na łóżku a lodówka tak daleko .
Szczerze powiedziawszy, z chęcią wszamania czegoś z wiąże się chęć gorącej herbaty.
Jest jedyny, świetny pomysł by rozwiązać ten dylemat.
Idę spać dalej !


Czytaj dalej »

sobota, 13 maja 2017

Spotify vs Deezer

0

-"Cause I'm all that you want (..) "

Któż nie lubi w drodze do pracy, szkoły na spotkanie, słuchać muzyki?
Ulubionych artystów, ciężkie rapsy, muzyka taneczna, alternatywna, rock'owa ...
Trzeba jakoś umilać sobie czas.
Tylko gdzie ?
W odtwarzaczu, pobrane, zawirusowane ?
A może przez youtuba, który nie daje możliwości jednoczesnego korzystania z telefonu ?
Na ratunek przychodzi nam wiele aplikacji, ale którą wybrać?
Dzisiaj pod lupę wezmę dwa, najpopularniejsze programy.

Czy ja właśnie biorę się za coś czego nie lubię czyli rozprawkę porównawczą ?!
Witam was bardzo serdecznie !
Uwielbiam te moje wstawki które nic nie wnoszą do wpisu a jedynie powodują, że jest dłuższy.
Jak widać, postaram się niektórym, rozwiązać spór która aplikacja jest lepsza.
Nawet ostatnio byłem świadkiem, można by powiedzieć, że kłótni o to.
Ja sam korzystałem z obydwóch, z jednej nawet do dnia dzisiejszego.
Nie będę wam wmawiał, że chodzi o to, że wcześniej słuchałem z nielegalnych źródeł czy jakieś wirusy.
Zacząłem przygodę z nimi przez to, że tam zazwyczaj najwcześniej możemy usłyszeć jakiś nowy utwór. Moje porównanie, będzie dotyczyło wersji na telefon.



Spotify jest dostępny bezpłatnie na telefony komórkowe i tablety. Słuchaj wybranej muzyki, gdziekolwiek jesteś.
Dzięki Spotify masz bezpłatny dostęp do świata muzyki. Możesz słuchać muzyki według albumów lub wykonawców albo tworzyć własne playlisty ze swoimi ulubionymi utworami. Chcesz odkryć nową muzykę? Wybierz gotową playlistę odpowiadającą Twojemu nastrojowi lub skorzystaj ze spersonalizowanych rekomendacji.
Jak to pięknie brzmi, nieprawdaż ?
Uruchamiając aplikacje mamy możliwość zarejestrowania się bądź zalogowania.
Logiczne.
Program utrzymany jest w ciemnych barwach.
Czarny, szary, dzięki czemu okładki piosenek czy płyt rzucają się w oczy.
Mamy niezliczoną ilość utworów, możliwość tworzenia i udostępniania własnej playlisty.
Nieograniczony czas słuchania.
Oczywiście tak wygląda konto premium które kosztuje 19.99zł za miesiąc.
(dodatkowo są różne promocje czy ulgi)

A jak wygląda podstawowy pakiet ?
Nadal mamy dostęp do tego wszystkiego ale ...
Coś, co mnie irytuje wszędzie: w grach, filmach ... - czyli reklamy.
Okej, ja rozumiem jak by była za każdym razem inna ale w kółko leci ta sama.
W dodatku brak możliwości przewijania piosenki.
Może jak by był to jedyny problem to dalej bym z tej aplikacji korzystał.
Niestety coś, co mnie najbardziej zirytowało czyli losowe wybieranie piosenki.
Wchodzi się w danego artystę, chcesz posłuchać DANEGO utworu a to ci samo losuje co masz słuchać w dodatku bardzo często innego artysty.
Podziękowałem bardzo szybko.



Znajdź swoje ulubione spośród 40 milionów piosenek
Twoja ukochana muzyka w jednym miejscu
Słuchaj więcej każdego dnia dzięki naszym spersonalizowanym rekomendacjom
Stwórz swoją bibliotekę muzyczną, abyś zawsze miał pod ręką to, czego potrzebujesz.
Jak ja się śmieję: to jest jasna strona muzyki.
Wszystko jest w bieli bądź jasnej szarości.
Praktycznie niczym się nie różnią aplikacje pod względem wersji premium  poza tym, że jest możliwość słuchania w trybie Off Line (czyli bez internetu).
Cena jest identyczna: 19.99 zł.

Więc czym jeszcze się różnią ?
Wersją podstawową.
Na stronie głównej, tworzy się katalog: FLOW do której dodawane są utwory, które często słuchamy bądź są do nich podobne.
Bardzo fajny pomysł gdy nie chce mi się szukać utworów.
Reklamy oczywiście również są tyle, że o wiele krótsze.
Z tego co pamiętam 29 sek co naprawdę nie przeszkadza.
(no chyba, że czas trwania reklam na spotify się zmienił)

A teraz to co jest najważniejsze i dzięki czemu korzystam z tego.
Słucham utworu jakiego chcę !
To ja wybieram jakiej płyty słucham, oczywiście na przykład następna może być innego artysty ale wtedy wystarczy wrócić do słuchanego albumu i wybrać kolejny utwór.

Okej, może to nie była typowa rozprawka ale przejdźmy do podsumowania.
Ja osobiście korzystam z Dezzer dzięki przejrzystości, łatwości w wyszukiwaniu piosenek, nie banuje mi i mogę słuchać tego czego chce.
Ale, jeżeli wolisz korzystać z wersji premium to tak naprawdę bez różnicy.
Jest to kwestia tego, jaką wolisz estetykę.
Jedynie fajnym aspektem jest to, że w drugiej aplikacji można słuchać utworów bez połączenia z internetem.

Mam nadzieje, że podobała wam się taka forma postu.
Nie lubię za bardzo rozpisywać się nad szczegółami stąd głównie konkrety.
Ja idę podbijać świat, a wam w ten sobotni ...zaraz dzisiaj jest sobota ?
Nie ważne.
w ten przepiękny dzień, życzę:
BON APPETIT !
Czytaj dalej »