Strony

sobota, 27 maja 2017

Krótki wpis o ....

1
Uwielbiam ten moment, kiedy zaczynam pisać, a nie mam żadnego pomysłu ...

Czy ja tego chcę ?
Czy jest mi to potrzebne?
A co, jeżeli mi się nie uda ?!
Co inni powiedzą ?!
A co, jeżeli zbyt dużo na to stracę ?
Po co tam poszedłem i to powiedziałem ?
Dlaczego to zrobiłem?
Gdzie ja wtedy miałem głowę!
I do cholery gdzie jest moja herbata ?!
Herbaty nie ma ale mam Cole z biedronki... i chipsy ... wiecie, tak fit.
Ostatnio, gdy leżałem i standardowo nie mogłem zasnąć, zastanawiałem się jaki to wszystko ma sens.
Nie będę robił teraz wywodów na temat sensu istnienia itp.
Chodzi mi o sens życia, tego co było, co będzie... co jest.
I wiecie co ?
To wszystko jest bezsensu.

O ... mam herbatkę !

Przez bardzo długi czas chciałem wszystkim dogodzić. (bez skojarzeń)
Wyglądem, zachowaniem, sposobem mowy i tekstami.
Twardo próbowałem się dogadać z tymi "fajnymi", co doprowadzało wielokrotnie, do wpadek towarzyskich.

W końcu mi to przeszło.
Pomyślałem sobie: "Mam to gdzieś"... będę taki jaki jestem.
Niby fajny pomysł, trzeba być sobą ale poszło to w zupełnie innym kierunku.
Nie słuchałem się nikogo, wszelkie rady, pomoc czy dobre chęci od razu odrzucałem.
Przecież ja wiem najlepiej...

Teraz przyznam wam się, że nie wiem jak jest, ale jedno jest pewne:
-"Jedyne co prawdziwe, to jest TU i TERAZ !"
Po co, mam się przejmować sytuacjami które już były?
Powiedziałem coś nieodpowiedniego ?
Zrobiłem coś kompromitującego ?
Po jakiego grzyba mam się tym przejmować ?
Czasu już nie cofnę, było, minęło.
Każdy z nas zrobił coś, za co mu wstyd do dnia dzisiejszego.
No poza osobami z zanikami pamięci.

A przyszłość ?
Jeszcze jej nie ma, możemy robić wszystko by była najpiękniejsza ale nie ma się nią co zamartwiać.
Ważna jest chwila która trwa właśnie teraz.
Ja osobiście jestem szczęśliwy.. Oglądam koncert, pije herbatę i piszę post.
Nie mam wszystkiego co chcę, ale jestem pewien, że to zdobędę.

Żeby wam udowodnić, mój tok myślenia:
Dzisiaj dostałem odmowę od firmy, z którą chciałem podjąć współpracę.
(Wiem, jestem szalony bo nie mam aż tylu odbiorców).
Mówi się trudno, dziś mi odmówili a za rok, sami się odezwą.

Nie ma sensu marnować czasu na coś co nam nie wyszło, tylko skupiać się na tym, co się udało, i starać się by było lepiej !

No dobra, osoby siedzące w pierdlu mają przekichane..


Czytaj dalej »

poniedziałek, 15 maja 2017

Jestem singlem i jestem szczęśliwy !!

7
"Nie warto walczyć o to co już było .."

Witam was bardzo serdecznie.
Dzisiaj przychodzę z dość ciekawym tematem jakim jest miłość.
Bo przecież "kto z miłości nie umarł, nie potrafi żyć"- Uwielbiam ten cytat, jest taki prawdziwy.

Zróbmy małe doświadczenie...
-Osoba która nigdy nie kochała niech zrobi przysiad.
-Osoba która w życiu nie została zraniona niech zrobi salto
-Osoba która kocha bez wzajemności niech skoczy z okna.
-Osoba która nie chce kochać, niech się uśmiechnie!
(nie bierzcie tego na serio, poza ostatnim punktem)Każdy z nas, chociaż raz w życiu miał do czynienia z miłością.
Miłość rodzinna, braterska, przyjacielska, do zwierzaka czy swojej pasji.
A jak to jest z tą miłością partnerską, która w każdej komedii romantycznej przezwycięża zło ?

Opowiem wam moją historię, nie wiem czemu, ale mam potrzebę rozgrzeszenia się z tego.
Ogólnie powiem wam, że jestem zmęczony pewnymi tekstami, zacytuję wam kilka:


"Osoby w twoim wieku, znajdują już sobie kogoś na dłużej"

"Matko boska, masz 20 lat i jesteś sam ?!"

"Taki fajny chłopak, a taki samotny"

"Nie masz dziewczyny czy z tobą wszystko jest ok ?!"
Powiem wam coś w sekrecie: Tak, ze mną jest wszystko ok ;)
Ja rozumiem, ktoś się może doczepić, że z ciekawości się zapytał... ala słuchać w kółko tych samych pytań jest naprawdę męczące.
Dlaczego wyznacznikiem szczęścia ma być miłość, uczucie którego tak naprawdę nikt nie rozumie.
Od ostatniego mojego związku minęło już kilka lat.
Nie ukrywam, od tego czasu wiele razy się nieszczęśliwie zakochiwałem, przeżywałem, próbowałem,
W pewnym momencie, moje serce zostało tak poturbowane, że odpuściłem całkowicie.
 To uczucie, nie kojarzy mi się dobrze.
Mam szuka na siłę ?
Dla mnie aby zaistniało uczucie nie może być to ktoś z ulicy a krąg znajomych ograniczyłem do takiego stopnia, że nie ma za bardo w czym wybierać...
Nie rozumiem osób, które starają się na siłę znaleźć "drugą połówkę".
Ja wiem, to wieczorne przytulanie, randki, spędzanie czasu ... (przepraszam, mogę już rzygać?)
Może i jest to fajne, ale nie moja bajka.
Dobra, bo odbiegam od mojej myśli.
Lubisz to ? Super, współczuję, że z byle kim.
Te wszystkie związki, gdzie ludzie poznają się jednego wieczoru i od razu są razem.
Znam przypadki, gdzie był to strzał w dziesiątkę ale to były przypadki.
Gdy wydaje nam się, że już kogoś znamy, to tak jest, ale zazwyczaj ta dobra strona.
Dopiero później wychodzą pewne rzeczy których żałujemy.

I tak, mistrzami są, przepraszam jeżeli kogoś urażę, te 13 latki które chcą się zabić bo jakiś chłopak nie dał jej tego czego oczekiwał ... Ja się pytam czego, ściągnąć na sprawdzianie z przyrody ?
Ja wiem, nasz świat idzie ciągle do przodu, ale świadomość, że tak naprawdę, jeszcze dzieci, są aktywne seksualnie ... mnie to przeraża.

A, właśnie ... co do seksu..
"Poruchał byś sobie chociaż" - ostatnio taką złotą myśl usłyszałem od kolegi.
Spokojnie, jestem samowystarczalny.
Dla mnie, aby było jakiekolwiek zbliżenie musi być uczucie, aby było uczucie musi być zaufanie, czyli tak zwany związek czego nie chcę, więc koło się zamyka.

Jeżeli teraz się zastanawiasz czy jestem szczęśliwy,moja odpowiedź brzmi: TAK! Jestem cholernie szczęśliwy.
Nie ukrywam, może nadejdzie taki dzień, gdzie będę tego chciał ale aktualnie, naprawdę jest mi dobrze.
"BON APPETIT, BABY"


Czytaj dalej »

sobota, 13 maja 2017

Spotify vs Deezer

0

-"Cause I'm all that you want (..) "

Któż nie lubi w drodze do pracy, szkoły na spotkanie, słuchać muzyki?
Ulubionych artystów, ciężkie rapsy, muzyka taneczna, alternatywna, rock'owa ...
Trzeba jakoś umilać sobie czas.
Tylko gdzie ?
W odtwarzaczu, pobrane, zawirusowane ?
A może przez youtuba, który nie daje możliwości jednoczesnego korzystania z telefonu ?
Na ratunek przychodzi nam wiele aplikacji, ale którą wybrać?
Dzisiaj pod lupę wezmę dwa, najpopularniejsze programy.

Czy ja właśnie biorę się za coś czego nie lubię czyli rozprawkę porównawczą ?!
Witam was bardzo serdecznie !
Uwielbiam te moje wstawki które nic nie wnoszą do wpisu a jedynie powodują, że jest dłuższy.
Jak widać, postaram się niektórym, rozwiązać spór która aplikacja jest lepsza.
Nawet ostatnio byłem świadkiem, można by powiedzieć, że kłótni o to.
Ja sam korzystałem z obydwóch, z jednej nawet do dnia dzisiejszego.
Nie będę wam wmawiał, że chodzi o to, że wcześniej słuchałem z nielegalnych źródeł czy jakieś wirusy.
Zacząłem przygodę z nimi przez to, że tam zazwyczaj najwcześniej możemy usłyszeć jakiś nowy utwór. Moje porównanie, będzie dotyczyło wersji na telefon.



Spotify jest dostępny bezpłatnie na telefony komórkowe i tablety. Słuchaj wybranej muzyki, gdziekolwiek jesteś.
Dzięki Spotify masz bezpłatny dostęp do świata muzyki. Możesz słuchać muzyki według albumów lub wykonawców albo tworzyć własne playlisty ze swoimi ulubionymi utworami. Chcesz odkryć nową muzykę? Wybierz gotową playlistę odpowiadającą Twojemu nastrojowi lub skorzystaj ze spersonalizowanych rekomendacji.
Jak to pięknie brzmi, nieprawdaż ?
Uruchamiając aplikacje mamy możliwość zarejestrowania się bądź zalogowania.
Logiczne.
Program utrzymany jest w ciemnych barwach.
Czarny, szary, dzięki czemu okładki piosenek czy płyt rzucają się w oczy.
Mamy niezliczoną ilość utworów, możliwość tworzenia i udostępniania własnej playlisty.
Nieograniczony czas słuchania.
Oczywiście tak wygląda konto premium które kosztuje 19.99zł za miesiąc.
(dodatkowo są różne promocje czy ulgi)

A jak wygląda podstawowy pakiet ?
Nadal mamy dostęp do tego wszystkiego ale ...
Coś, co mnie irytuje wszędzie: w grach, filmach ... - czyli reklamy.
Okej, ja rozumiem jak by była za każdym razem inna ale w kółko leci ta sama.
W dodatku brak możliwości przewijania piosenki.
Może jak by był to jedyny problem to dalej bym z tej aplikacji korzystał.
Niestety coś, co mnie najbardziej zirytowało czyli losowe wybieranie piosenki.
Wchodzi się w danego artystę, chcesz posłuchać DANEGO utworu a to ci samo losuje co masz słuchać w dodatku bardzo często innego artysty.
Podziękowałem bardzo szybko.



Znajdź swoje ulubione spośród 40 milionów piosenek
Twoja ukochana muzyka w jednym miejscu
Słuchaj więcej każdego dnia dzięki naszym spersonalizowanym rekomendacjom
Stwórz swoją bibliotekę muzyczną, abyś zawsze miał pod ręką to, czego potrzebujesz.
Jak ja się śmieję: to jest jasna strona muzyki.
Wszystko jest w bieli bądź jasnej szarości.
Praktycznie niczym się nie różnią aplikacje pod względem wersji premium  poza tym, że jest możliwość słuchania w trybie Off Line (czyli bez internetu).
Cena jest identyczna: 19.99 zł.

Więc czym jeszcze się różnią ?
Wersją podstawową.
Na stronie głównej, tworzy się katalog: FLOW do której dodawane są utwory, które często słuchamy bądź są do nich podobne.
Bardzo fajny pomysł gdy nie chce mi się szukać utworów.
Reklamy oczywiście również są tyle, że o wiele krótsze.
Z tego co pamiętam 29 sek co naprawdę nie przeszkadza.
(no chyba, że czas trwania reklam na spotify się zmienił)

A teraz to co jest najważniejsze i dzięki czemu korzystam z tego.
Słucham utworu jakiego chcę !
To ja wybieram jakiej płyty słucham, oczywiście na przykład następna może być innego artysty ale wtedy wystarczy wrócić do słuchanego albumu i wybrać kolejny utwór.

Okej, może to nie była typowa rozprawka ale przejdźmy do podsumowania.
Ja osobiście korzystam z Dezzer dzięki przejrzystości, łatwości w wyszukiwaniu piosenek, nie banuje mi i mogę słuchać tego czego chce.
Ale, jeżeli wolisz korzystać z wersji premium to tak naprawdę bez różnicy.
Jest to kwestia tego, jaką wolisz estetykę.
Jedynie fajnym aspektem jest to, że w drugiej aplikacji można słuchać utworów bez połączenia z internetem.

Mam nadzieje, że podobała wam się taka forma postu.
Nie lubię za bardzo rozpisywać się nad szczegółami stąd głównie konkrety.
Ja idę podbijać świat, a wam w ten sobotni ...zaraz dzisiaj jest sobota ?
Nie ważne.
w ten przepiękny dzień, życzę:
BON APPETIT !
Czytaj dalej »

środa, 10 maja 2017

BESOS K^*#A

0
Jaki ja jestem głodny !
Poszedł bym coś zjeść.
Ale co i gdzie ?
Może do jakiejś restauracji.

Matko boska jaki tu jest syf. A ile kurzu.
Przepraszam, mogę potłuc talerz ?

Pobawmy się w skojarzenia:
Dobre jedzenie, kolorowe stylizacje, burza blond loków, cięty i wulgarny język oraz parówki
Oczywiście !
Dzisiaj przyjrzymy się Magdzie Gessler.


-"Ta zupa wygląda jak kocia sperma"

"To nie jest Jezioro Łabędzie ale dzisiaj wywinęłam orła rosyjskiego"

 "Niech pani to wyczyści, a ja pójdę do toalety zwymiotować"

To tylko kilka wypowiedzi restauratorki które zapadły mi w pamięci.
Pierwszy raz usłyszałem o niej, z resztą jak każdy polak, po debiucie dość kontrowersyjnego projektu jakim są "Kuchenne Rewolucje".
Program do dnia dzisiejszego, cieszy się ogromną popularnością, w końcu w tamtym tygodniu został wyemitowany 200 odcinek, a nazwisko kucharki stało się marką.

Ale zacznijmy od początku.
(przypominam, że wypowiadam się w oparciu własnych doświadczeń)
Był ro rok 2010 a ja miałem... chwila, ciężka matma,
13 lat. Moja opinia na temat Gessler była mało przychylna:
"Gruby salceson, który uważa, że wie wszystko" -nie polubiłem tej pani.
Telewizyjne show bardo mnie burzyło a zachowanie tej kobiety irytowało.
Pełno bluźnierstwa, obrażanie innych, rzucanie talerzami...
W swojej niemoralności byłem bardzo moralnym chłopcem.

Przez bardzo długi czas moja opinia się nie zmieniała.
Aż w końcu, podejrzewam, że odbyło się to podczas przeziębienia, nie miałem co oglądać w TV.
Jakieś poranne programy, wiadomości, kolejny raz powtarzane seriale.
Postanowiłem obejrzeć sobie "Kuchenne Rewolucje".
Mój tok rozumowania przez ten czas trochę się zmienił, przez co zainteresowało mnie rzucanie w kucharza tacką z jedzeniem.
Przetrwałem do końca.
Następnie kolejny odcinek i kolejny. Bawiło mnie to niemiłosiernie.
W końcu znudziło mnie to.
Przestałem śledzić losy niezaradnych właścicieli a p. Magda mi zobojętniała.


I tak działo się przez kilka lat.
Dopiero w tamtym roku moje nastawienie zmieniło się o 180 stopni.
Dlatego iż ja jestem ogromnym fanem programu Kuby Wojewódzkiego, staram się oglądać każdy wywiad.
Niestety, albo i stety, słynna restauratorka również się w nim znalazła gościnnie.
Byłem pozytywnie zaskoczony.
Dystans jaki ma do życia jak i samej siebie bardzo mi zainponował.
Do takiego stopnia, ponownie zacząłem oglądać rewolucje, nawet dzisiaj mam taki zamiar.

Aż w końcu, po wydaniu kilku książek i tryjumfu swojej osoby, Magda Gessler postanowiła brać byka za rogi.
Mianowicie, rozpoczęła współpracę z firmą Peklimar S.A i sworzyłą własną linię wędlin pod szyldem BESOS.
Boże, piszę jak o marce ubrań albo kosmetyków.
Był to strzał w dziesiątkę !
Magda kolejny raz rozbudziła polaków a sama nazwa jest znana przez wszystkich.

A więc o co chodzi ?
Na przykład dużo osób hejtuje jej restauracje.
Miałem przyjemność ostatnio w takowej być na przyjęciu komunijnym.
Nie będę się wypowiadał na temat wystroju gdyż to jest kwestia gustu ale trzeba zwrócić uwagę na obsługę.
Na wstępie podeszła kelnerka, był kontrolowany stół, pytania o kawe czy herbatę, nie czekało się długo na posiłki.
Sama kuchnia była na prawdę przepyszna a plotki o cenach z kosmosu to tylko plotka.
Z ciekawości sprawdziłem ceny dań i uwierzcie, nie są z kosmosu.

Kolejny raz udowadniam wam, że odpowiednio poprowadzony skandal daje dużą popularność.
Magdę się kocha albo nienawidzi.
Jej profil na fb, przez dość oryginalny sposób pisania postów, jest oblegany.
W idealny sposób odpowiada, gdy ktoś ją obraża. Poniżej moja ulubiony cytat:
-"Ty jesteś podziurawiona psychicznie"Magde można kochać albo nienawidzieć.
Jedno jest pewne: wie co robi !
A my wszyscy powinniśmy nauczyć się akceptacji samego siebie tak samo jak ona to robi.
A tu łapcie zdjęcie, na którym ma minę taką, którą sam często wykonuję !



A co tam.
Podrzucę wam ink do moich prrofili.
Zaszaleję, z tej okazji ;)
-Instagram
-Snap: @AnacondaaBittch
Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 maja 2017

Zaczynam nowy etap.

1
Jak mnie się nie chce.
Aby napisać post musiał bym wstać, aby zrobić sobie herbatę.
Bez niej nie potrafię pisać.
Zrobiłem, usiadłem przed komputerem i zacząłem oglądać YT.
Napój mi się skończył więc jak mam tak pisać bez niego ?
Wstałem zrobić sobie kolejną herbatę.
Tym razem dotarłem w blog sferę i piszę.

Mam życiowego lenia ale tym razem tak łatwo się nie poddam.
Ostatnio jak byłem w takiej fazie zamknąłem swojego bloga xd.


-"W Sercu  dobro, a w głowie dzikie porno"
Jestem po maturach pisemnych.
Brawo ja !
Nie zdam...
A tak serio to nie wiem jak będzie.
Momentami chciałem przedobrzyć co mogło mnie porządnie zgubić.
To takie śmieszne.
Pisze bloga, zdarza mi się czasem jakiś wiersz walnąć a nie wiem czy dobrze napisałem rozprawkę z polskiego.
Zdradzę wam w sekrecie, że myślałem iż będzie gorzej.
Stres ze mnie zszedł od razu jak wszedłem na salę gimnastyczną a egzamin potraktowałem jak zwykły sprawdzian.
Nie taki diabeł straszny.

Zostały mi dwa egzaminy ustne.
Jakoś się ich nieboję.
Mam dobrą gadkę i potrafię drążyć temat na okrędkę.
Myślę, że sobie dam radę.
Skoro tak to chyba nadszedł ten czas którego najbardziej sie obawiałem.
Decyzja, co dalej ?

-"Dla kilku zdań rzuconych w moją stronę, znowu ci wybaczam ... chodź twe słowa nic nie znaczą"
Dlaczego cytaty, które tu zazwyczaj wstawiam, nie są adekwatne do postu ?

Zauważyliście, że ostatnio napisałem wiersz ?
Dla niedowiarków: To jest wiersz, tyle, że biały.
Taki wiecie, bez rymów.

Dobra, bo znowu odbiegam od tematu.
Niiby nic się nie zmienia ale tak naprawdę całe życie.
Tyle chcial bym jeszcze zrobić, tyle zmienić.
Boże, mówię jak bym umierał.
Spokojnie, złego diabli nie biorą.

Wiem jedno, to jest świetny czas na zmiany.
Muszę sobie najpierw wszystko uporządkować.
Zaczynając od pokoju a kończąc na myśli.
Ten bałagan mnie gubi i to cholernie.
Chce też coś zmienić w sobie.
I w wyglądzie i w zachowaniu.
Na pewno muszę sobię znaleźć jakąś pracę w której zarobię a się nie narobię.
Mam kilka planów co do bloga jak i rozszerzenia mojej działalności.
Rezygnuję z dotychczasowych pomysłów.
Recenzje- to nie jest coś w czym się dobrze czuję i cieszę się, że odpuściłem to sobie.
Potrzebuję tych zmian.
Chcę tego.

Nie wiem jak to wszystko się potoczy ale wiem, że na pewno będzie ciekawie.
Zaczynam nowy etap w życiu.
Czytaj dalej »

wtorek, 2 maja 2017

Biegnę.

2
Biegnę.
Biegnę przed siebie.
Biegnę ile sił mam w nogach.
Przez pot i łzy nic nie widzę.
Ale biegnę.

Czuję, że jestem w lesie.
Dookoła pełno drzew, krzaków, kamieni.
Nie mam już sił.
Czuję, że płuca zaraz wypluję.
Ale biegnę.

W oddali widzę postać.
Wyciąga do mnie dłoń.
Twarz ma zamazaną.
Czując niepokój łapię ją i kurczowo trzymam.

Dopiero po pewnym dystansie gdy upadałem.
Poczułem nóż w plecach który towarzyszył mi od pierwszego dotyku.
Wtedy również ujrzałem skrzyżowane palce za plecami,
Które towarzyszyły przy każdej obietnicy...

Leżąc przez dłuższy czas wiedziałem, że już się nie podniosę.
Mój krzyk, proszący o pomoc, zamieniał się w szept.
którego nikt nie był w stanie usłyszeć.
W końcu ktoś podszedł i pomógł mi wstać.

Kolejna rozmazana twarz pełna obietnic oraz pomocy.
Kolejne rozczarowanie.
Ten upadek bolał mniej.
Tym razem wstałem sam i biegłem dalej.

Mijając kolejne osoby, na tej nieznanej ścieżce doznałem wielu ran.
Miłość, radość czy dobro dla innego człowieka,
Zmieniły się w ból, cierpienie oraz nienawiść.
A moje plecy w tarcze strzelniczą.

Kolejny raz upadłem.
Tym razem nie oczekiwałem niczego.
Leżałem bezwładnie.
Chciałem tu zostać.

Wtedy poczułem dotyk dłoni.
Był inny niż te wszystkie poprzednie.
Wstałem z pomocą kolejnej osoby.
Tym razem czułem się bezpieczny.

Już nie biegłem.
Szedłem.
Kolejne osoby, które się różniły od tamtych.
Czułem wsparcie, którego nigdy dotąd nie potrafiłem rozróżnić.

Nabrałem w końcu sił.
Rany zmieniły się w blizny
A strach w spokój i ciszę.

Byłem już przy miecie.
Znowu sam.
Ale tym razem wiedziałem, że ktoś nade mną czuwa.

Gdy tak stałem, zacząłem rozmyślać.
Dostrzegłem w całej swojej drodze innych.
Tych którzy również chcieli mi pomóc.

Chciałem powrócić i im podziękować.
Niestety nie wiedziałem jak bo za mną już nic nie było.

Czy to już koniec ?

Czytaj dalej »