Strony

wtorek, 27 czerwca 2017

To będzie dzikie ..

5
Witam was bardzo serdecznie !
Odrazu mówię, wszelkie osoby które mają problem z bólem tyłka, brakiem dystansu i innymi problemami niech tego nie czytają.
To będzie dziwne a ja nie zamierzam tłumaczyć co autor miał na myśli ...
Bo sam nie wiem .


Jad własnie na działkę.
Jestem wśród toreb, poduszek i innych dziwnych rzeczy...
Jest mega gorąco a ja nie śpię... Hmm ... Moment bo to ciężka matma.
A ja nie śpię 32 godzinę.
To się nazywa coś.

Czemu tak się zadziało ? Pewnie was to interesuje.
A jak nie to i tak wam powiem.
Poszedłem wczoraj do koleżanki na herbatę ale wino było bardziej opłacalne.
I tak jak zeszło do rana.
Ja nie lubię u innych spać przez co czuję się
Zaraz zaraz...
Ja już się nie czuję.
Najgorsze jest to, że teraz mam rozkmine czy wszyscy widzą tak samo kolory.
 A co jeżeli ja zielony widzę zupełnie inaczej niż ty a po prostu nazywamy to tak samo ?!

Dobra muszę zmienić piosenkę bo za duże smenty.

O matko mam na skarpetce plamę po winie.

100 kolorowe pióropusze, łąki, jaśmin róże .

Jak wygląda 100 kolorowy pióropusz ?

Ma pióra w 100 różnych kolorach ?


Ostatnio jak nie chodzę do szkoły ani do pracy, i oczywiście nic mi się nie chce to dużo myślę .
Za dużo.
I nie o pierogach czy dlaczego szampan jest taki dobry a bardziej poważnych rzeczach.

Ej właśnie sobie uświadomiłem że ja jestem takim kolorowym pióropuszem.

Co się tak uparłem tych cholernych piór i kolorów.

Czemu ludzie tak często zawodzą i w perfidny sposób ranią wielokrotnie ?!
Z premedytacją bawią się twoimi uczuciami bo tak.
Zostanę chyba robotem. Oni nie mają uczuć. Ale ciekawe czy te roboty od seksu mają uczucia. Bo przecież nawet jeżeli udają to muszą wiedzieć czy było dobrze, nie ?

Boże . Zaraz usunę tego Deezer'a . Czemu takie piosenki puszcza ?
Czemu ja mam na sobie okulary skoro nie ma słońca ?

Boże ja dziczeje .

Kocham poranki.
Dzisiaj o świcie gdy sobie zapaliłem zachwyciłem się widokiem z okna.
Przez zmęczenie i szumiący alkohol w głowie ten obraz byl rozmazany.
Postanowiłem go uwiecznić.
(Nie, to nie jest wina tego, że mi się ręką trzęsie i wyszedł rozmazany widok. A bynajmniej tego się trzymajmy.)

Przecież każdy wschód słońca, każdy poranek to nowa nadzieja.
Najgorsze jest to, że rzadko kiedy to widzę, bo jestem za bardzo skupiony na tym co będzie i było, niż na tym co jest teraz...


Czytaj dalej »

niedziela, 18 czerwca 2017

Kameleon

5
Czy ja jestem kameleonem ?
Nikt nie wie co tak naprawdę czuję.
Potrafię zmieniać barwy gdy wyczuwam zagrożenie.
Potrafię niwelować uczucia, gdy czuję za dużo.

Czy ja jestem kameleonem ?
Wiele osób mnie teraz przeklina.
Nawet wiem kto i serdecznie pozdrawiam.
Ale wiem, że tak jest łatwiej .
Wiem, że niezrozumienie innych buduje we mnie spokój.
Chodzi mi o zachowanie.

Czy ja jestem kameleonem ?
Tysiące barw atakuje mnie z zewnątrz.
Podziwiam ludzi ktorzy, potrafią zachować swoją barwę .
Moja jest już wyblakła .
Ale wiem, że odzyska świetlistość.

Czy ja jestem kameleonem ?
W jednej chwili lubie: chipsy, bajki i zwierzątka a za chwilę pajęczyny, węże i krew.

To chyba nie jest grzech, że próbuje być bezpieczny, w świecie pełnym bólu, zła i krzywdy ?

Czytaj dalej »

piątek, 16 czerwca 2017

Czy warto walczyć o marzenia ?

3
Czym są marzenia, które dla niektórych po cierpieniu nareszcie stają się prawdą.
Trzeba tylko czekać, długo czekać.
Przecież kiedyś musi nadejść czas na realność naszych snów.
Może nie będzie to tak idealne,
Ale doda nam skrzydeł.
Pomoże nareszcie docenić życie.


Czy to jest już ten moment w którym codzienne życie, jest ważniejsze od marzeń ?
Trzeba znaleźć pracę, załatwiać sprawy związane z (kolejną) szkoła.
Mieszkanie, może nawet inne miasto.
Przychodzi mi do głowie jedno pytanie: gdzie jest miejsce na marzenia ?

Każdy z nas ma jakieś cele, potrzeby. Jedni przyziemne, takie jak lepsza praca, nowy komputer, czy koncert idola.
Inni bardziej nierealne, lot w kosmos czy dziecko z Madonną.
Dobra, trochę mnie teraz poniosło, ale ważne, że wszyscy wiedzą o co chodzi.
Marzyć to w końcu ludzka rzecz ale jak je spełniać skoro tak mało czasu?
Ja staram się zawsze dążyć do celu, nie patrząc na inne sprawy co jest bardzo zgubne.

Wszyscy dookoła mówią: Spełniajcie marzenia i dążcie do celu !
Też tak uważam ale przychodzi taki moment w życiu w którym chyba warto zwolnić.
Sam mam w głowie pełno pomysłów ale coraz bardziej zastanawiam się czy warto.
To są godziny roboty i bez większego zysku.
Warto?
Teraz mam jeszcze na tyle dobrą sytuację, że mieszkam z dziadkami i mamą.
Na jedzenie zawsze będzie więc niby tego czasu jest sporo.
Ale po cholerę mam marnować czas na coś, co nie jest pewne ?

Jest ryzyko jest zabawa !


nigdy nie jest łatwo.
Jestem świadomy, że nie będzie.
Przede mną w najbliższym czasie będzie sporo decyzji do podjęcia.
Najgorsze jest to, że ja zawsze powtarzałem, że nigdy nie będę robił czegoś, czego inni ode mnie oczekują tylko będę podążał swoją ścieżką.
Niestety nie sądziłem, że rzeczywistość aż tak bardzo zrówna mnie z ziemią.

-Nie ważne co było, bo jeszcze tyle przede mną !
Czytaj dalej »

niedziela, 11 czerwca 2017

To jest wszędzie !

6
-"Słyszałeś, tę najnowszą piosenkę ?! Jak to leciało ... Spasito Spasito"
-W dzisiejszej radiowej audycji, 50 raz, specjalnie dla was "Despacito"
-"Despacito, lalalalalalalala migo"
-"Idę coś zdjeść"-otwiera lodówkę-"Despacitp"

Witam was bardzo serdecznie.
Cholera, nie mam herbaty muszę ją zastąpić czymś innym.
Pusty kubek, stojący obok komputera uświadamia mi jaką ogromną chęć mam na niebiański napój.
I nie, nie mówię o alkoholu ponieważ, na razie mam go przesyt.
Dobra, przejdźmy już do tematu który jest dla mnie ważny i irytujący.

Pewnie każdy z was, orientuje się, co jest aktualnie na topie.
Nowa piosenka która podbija internety, jakiś extra film czy książka.
Ja niestety, jestem człowiekiem który zawsze idzie pod prąd.
Kiedy ktoś mi mówi "idź w lewo" ja idę w prawo.
Oj wiecie o co chodzi.
W momencie kiedy wszyscy się czymś zachwycają mnie to działa na nerwy, a gdy wszystkim już przechodzi ja zaczynam się jarać.

Dobra, może poza piosenką Rihanny- Work która do tej pory działa mi niemiłosiernie na nerwy.

Tak naprawdę, do napisania tego wpisu, "zachęciła mnie piosenka która pobija chyba wszystkie możliwe rekordy i jest po prostu wszędzie !
W domu, Telewizji, radiu, komputerze, telefonie, samochodzie. Ja tylko czekam aż mi z lodówki zacznie grać ta melodia.
Chodzi mi o utwór: Luis Fonsi ft. Daddy Yankee - Despacito którego nie muszę nikomu przedstawiać.
Nie będę ukrywał, bo piosenka jest fajna, tekst jest znośny a melodia idealna do nocnej imprezy na plaży.
Ale ludzie, ile można ?
Jak piosenka, którą się słyszy 20 raz bez własnej zgody może nie irytować ?

Ale, żeby nie było, że się wyżywam na zwykłej piosence o której wszyscy zaraz zapomną przyszły mi jeszcze dwa przykłady mojego toku rozumowania.



Pokemon Go, czyli aplikacja która zawładnęła wakacjami 2016.
Na swoim telefonie miałem ją, zanim wyszła do polskich "sklepów" z Aplikacjami.
Bo przecież kto nie marzy by zostać największym trenerem pokemonów ?
Po 2h usunąłem ją z jednej prostej przyczyny. Nie do końca wiedziałem o co w tym chodzi.
O tej zabawie bardzo szybko zapomniałem do momentu fali zachwytu.
Ludzie popadli w szał. Pracując w sklepie musiałem dzieci z lodówek wyganiać, bo tam był jakiś extra pokemon.
Wypadki, zabójstwa, strasz przed katastrofą spowodował zapomnienie o wśród społeczeństwa.
Dlaczego ? Bo było to po prostu nudne.
Ja zacząłem grać w styczniu tego roku, przyznam, że z nudów, za bardzo nie miałem komu się chwalić moimi najnowszymi zdobyczami gdyż prawie nikt w to już nie grał.
Więc jak u innych w bardzo szybkim czasie Pokemony znalazły się w koszu.
Tyle szumu o nic.



Nie jara mnie "50 twarzy Grey'a".
To to był szał. Ludzie popadali w jakaś obsesję.
To jest zabawne, ponieważ Sado-Maso było bardzo krytykowane a ludzie, którzy przyznawali się do swojego zboczenia byli tępieni.
Wystarczyła jedna powieść która była przesycona miłością i romantyzmem i cały świat pokocham BDSM.
Strasznie mnie to irytowało. Szacunek dla autorki za odniesienie sukcesu.
Brawo dla osób które są teraz mocno pokrzywdzone bądź nieżywe, przez próbę zabawy tak jak było zawarte w książce nie posiadając żadnego doświadczenia i mieć małą wiedzę na ten temat.
Nie wiem czy kiedykolwiek się na to skuszę,( oczywiście mowa o książce wy zbereźniki ) ponieważ to nie  jest mój klimat.


Jak widać, hity są, za chwilę ich nie ma.
Ilość piosenek, aplikacji, filmów, książek, gier które osiągnęły ogromny sukces, że mógłbym wymieniać tak do jutra.
A jest jeszcze więcej o których nikt nie pamięta.
Jedno jest pewne, moje podejście się nie zmieni.
Dużo na tym tracę ale taki już mam charakter.
Ja wam gwarantuję, że gdy świat już zapomni o tym utworze, ja będę go wklejał gdzie tylko się da!
Amen !
Czytaj dalej »

wtorek, 6 czerwca 2017

Festiwal Kolorów 2K17

11
Witam was bardzo serdecznie !
Ja ostatnio mam bardzo dużo na głowie i ciężko mi się połapać w tym co się dzieje.
Co chwila jakieś niespodziewane zdarzenia, że aż kipię ekscytacją.
Szykuję bardzo fajne projekty na które chyba warto zaczekać,  a nawet jak nie, to chociaż mam zajęcie.
Przyznam szczerze, że jakaś praca by się przydała gdyż w domu już zaczynam dostawać szału. Męczące to jest nic nie robienie.
Muszę iść otworzyć okno...

-"Dwie korony, jedna głowa chce mieć"
Dobra, przejdźmy do konkretów bo tak gadać to ja mogę długo.
W sobotę, w Łodzi odbył się kolejny festiwal kolorów.
Przyznam, że zostałem zmuszony by się tam wybrać.
Po całym zdarzeniu, zacząłem się zastanawiać: świetna zabawa, czy jeden wielki kicz.

"Nieważne ile masz lat czy jakiej muzyki słuchasz, ważne że potrafisz się uśmiechać i lubisz spędzać czas w gronie zwariowanych osób! Przyjdź i pokoloruj z nami siebie i swoich najbliższych! Festiwal jest otwarty dla wszystkich i zupełnie DARMOWY!:)
"

 W taki sposób reklamowana jest zabawa na oficjalnej stronie, ale może zaczniemy od początku.
Kiedy wybierałem się na całe zdarzenie, musiałem trzy razy wracać się do domu, ponieważ zapomniałem portfela.
Jadąc tam, miałem nadzieję, że czym bliżej miejsca docelowego tym więcej będzie kolorowych ludzi na ulicach. Nic bardziej mylnego.
Gdy już dojechałem, wyszła po mnie żaba która robiła zdjęcia na imprezie i weszliśmy  na teren imprezy.
Kolejne rozczarowanie, bardzo mało ludzi.
Idą w głąb i ocierając się o powracający tłum który o dziwo liczył kilka osób, nabierałem kolorów na mojej białej koszulce.
Gdy weszliśmy na główny plac zabawy byłem przerażony.
Dookoła jakieś kamienice, obok ruiny starego budynku a na środku banda ludzi wyglądająca jak małe dzieci bawiące się na podwórku skakanką czy piłką.
Ale spokojnie, brniemy w to dalej.
Osobiście liczyłem na jakąś chociaż średniej wielkości scenę i koncerty.
DO takiego dnia pasował by mi jakiś koncert reggae czy jakiegoś rapera.
Była mała scena i grający DJ. Przyznam szczerzę, że muzyka była fajna, więc nie ma tego złego.
Najbardziej zaskoczyła mnie cena jednej paczki tego "magicznego pyłu".
10zł za za saszetkę to lekka przesada na 15 min zabawy.

Dobra, ja tak narzekam a może zacznę mówić o pozytywach.
Fajny był fakt związany ze sprzątaniem. Akcja była taka, że za 100 pustych folii dostawało się jedną saszetkę. Tania siła robocza zawsze spoko.
Restauracje które były obok.
Widziałem, że wtedy miały spory popyt. W końcu jaki rodzic nie wolał by iść na piwo, kiedy jego dziecko, brudzi się w piasku, i to kolorowym.
Bardzo podobało mi się zachowanie ludzi. Standardowo obcokrajowców, gdyż nasz naród w porównaniu do innych wypadli marnie.
Pozdrawiam również dziewczyny które chodziły z kartką z napisem "hug free" i rzuciły się na mnie, nie do końca z moją zgodą. Wbrew wszystkiemu to było miłe.
Najfajniejszą atrakcją było to, gdy co 15 min, ludzie którzy zebrali się pod sceną, wyrzucali ten piasek do góry.Niesamowity efekt bardzo miły dla oka.

Podsumowując.
Przeglądając zdjęcia z innych miast, Łódź wypadła bardzo słabo.
Docelowe miejsce było źle wybrane a cała impreza jest fajna na 15 min po czym robi się męcząca.

-"Ostatni raz, celuję w stronę nieba"
To by było na tyle, poniżej znajduje się mała fotorelacja z imprezy.









Czytaj dalej »

sobota, 3 czerwca 2017

RANO.

3
Jest 5:00 rano a ja nie spie .
Czy mój organizm aż tak się zbuntował?
Można stwierdzić, że wczorajsze piwo mi zaszumiało i to przez to, ale przecież nigdy tak się na zdarzyło.
Miałem bardzo dziwny sen.
Tak jak by, przyszłość, przeplatała się z przeszłością.
Wiele rzeczy dalej siedzi mi w głowie i na moje nieszczęście... Nie chce wyjść .

Patrzę się na ścianę.
Bardzo ambitne zajęcie . . .
To jest jedyny czas, w którym słońce pada na mój pokój.
Na ścianie widnieje cień firanki i kwiatów stojących na parapecie.
Kocham wschody słońca.
Zawsze przy nich, rodzi się nadzieję na lepsze dzisiaj.
Wał pracy, który ostatnio został mi narzucony w takich sytuacjach nabiera nowy sens.
W takich chwilach wiem, że mogę wszystko.

Ciekawe, czy jeszcze zasnę.

Nie rozumiem wielu rzeczy, których nigdy nie będzie mi dane poznać .
W momencie kiedy mógłbym teraz robić wiele innych, ambitnych rzeczy prowadzących mnie do sukcesu, ja leżę, pisze i zastanawiam się jak rozwiązać wielki problem.
Ja jestem na łóżku a lodówka tak daleko .
Szczerze powiedziawszy, z chęcią wszamania czegoś z wiąże się chęć gorącej herbaty.
Jest jedyny, świetny pomysł by rozwiązać ten dylemat.
Idę spać dalej !


Czytaj dalej »