Strony

piątek, 18 sierpnia 2017

Dzisiaj kończę 20 lat .

3
Dzisiaj kończę 20 lat.
Równo o 18:00 wyszedłem na światło dzienne.
Minęło:
63115200 sekund
1051900 minut
175320 godzin
1043 tygodni
240 miesięcy
20 lat

Co roku, w dniu moich urodzin, robię sobie takie podsumowanie.
Co mi wyszło, co się nie udało, jak się zmieniłem.
Co roku się zaskakuję.
Robię rzeczy, których zawsze byłem przeciwnikiem: piję kawę, palę papierosy.
Dokonuję niespodziewanych wyborów.
Robię błędy.
Ale też tryumfuję.
Zwyciężam i przegrywam.
Codziennie zastanawiam się jaki to wszystko ma sens i codziennie dochodzę do wniosku, że go brak.

Przez ten czas zyskałem coś najcenniejszego jak i najboleśniejszego.
Pewną osobę(?), która była przy mnie zawsze.
Przez 14 lat.
Teraz jej nie ma, i pomimo czasu jaki już upłynął...
Dalej tęsknie.


Tęsknie też za wieloma innymi rzeczami.
Osoby, miejsca, chwile.
Trochę się tego uzbierało...

Zawsze myślałem, że dorosłość to coś fajnego.
Coś, czego nikt mi nie zabierze.
Odpowiedzialność za samego siebie, własne decyzje.
Czy to jest fajne ?

"W miejscach gdzie każą mi być dzieckiem, jestem dorosły.
Tam gdzie oczekują ode mnie dorosłości jestem dzieckiem"



Nigdy nie lubiłem urodzin.
Ludzie z którymi nawet nie rozmawiasz, wysyłają ci życzenia, bo Facebook im przypomniał.
Słowa które bardzo często padają, nie są szczere.
Imprezy które tego dnia towarzyszą, są tylko pretekstem do najebania się przez towarzystwo.
Nikogo, nie interesuje okazja, ważne aby był alkohol.

Wróciłem dzisiaj do domu nad ranem, po fajnie spędzonym czasie ze znajomymi.
Wypiliśmy wino, oglądaliśmy filmy, kabarety.
Pogadaliśmy szczerze na balkonie, trzęsąc się jak "galareta" z zimna ;)
To było fajne, szczere, nieudawane.

i tego właśnie sobie jak i wam życzę.
Szczerych ludzi wokół siebie, którzy są dla was.
A nie z wami

Dzisiaj kończę 20 lat.


Tak tak, to jest moje rodzeństwo.
Siostra, nie zabijaj, i tak tego nie usunę :*
Czytaj dalej »

czwartek, 3 sierpnia 2017

Uśmiech

4
Witam was bardzo serdecznie.
Jestem
Żyje
Oddycham.

Nie było mnie, co widać.
Trochę umyślnie, trochę nie.

Czemu mnie nie było ?
Nie, dlatego, że nie am nic do powiedzenia.
Czasami ciężko jest to po prostu obrócić w zdanie.
Nie miałem weny.
Zaczynałem coś pisać, ale nie kończyłem.
Nie umiałem, nie mogłem.

Pamiętacie, jak pisałem, że trzeba upaść jak najniżej aby się odbić?
A może nie pisałem...
Nie ważne.
TO jest chyba, ten czas gdzie pnę się ku górze.

Dużo się działo, ale wiem, że będzie jeszcze więcej.
Wiem, że będzie dużo wyzwań a jeszcze więcej rozczarowań.
Wiem, że nie raz będę przeklinał a jeszcze więcej klął jak szewc.

Wiem też, że będę robił wszystko by w moim życiu było jak najwięcej uśmiechu.
Bo cóż innego zostaje nam w życiu?

Wytrzymam.
Czytaj dalej »