Strony

czwartek, 15 lutego 2018

Walę w drinki!

8
Wczorajszy dzień był przepełniony sercami, miłością, sensualnością, randkami i zapowiedzią nowego członka rodziny za 9 miesięcy.
Ciekawe ile par wpadło.
Ja ten dzień, obchodziłem jak każdy inny, czyli nie robiąc nic. W tłoku tych wspaniałych par, przechodzących po ulicach ja słuchałem dobrej muzyki która chyba jako jedyna jest wierna mojemu sercu.
Jednakże, dzisiaj 15 lutego, według mnie jest ważniejsze "święto" ludzi niezależnych, odpowiedzialnych i szczęśliwych. Jak by ktoś nie wiedział, dzisiaj obchodzimy dzień singla.
Tak jak osoby w związkach wyczekują tego niesamowitego dnia obmyślając najidealniejszy dzień w roku tak osoby, które nie są w związkach mogą bezkarnie napić się w samotności.
Fajna dygresja, przyszły terapeuta od uzależnień namawia do spożywania alkoholu.
Ale trzeba jakoś potencjalnych klientów ogarniać sobie już od początku.
Uważam, że w tym dniu powinniśmy robić to co nam się żywnie podoba i sprawi przyjemność.
Chcesz cały dzień oglądać filmy pod ciepłą kołderką? Proszę bardzo.
Masz ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Do dzieła!
Marzysz o tym by się opić do nieprzytomności i być z tego dumnym? Zapraszam za kilka lat do mnie na terapie.

Niezależnie od tego, czy będziecie siedzieć sami, z przyjaciółmi bądź potencjalną partnerką/partnerem uważam, że powinno wam towarzyszyć coś dobrego do picia. Czysta wódka według was jest zbyt ostra, wina nie lubicie a na luksusowego szampana was nie stać?

Herbatka, kawka dobra ale chcecie kogoś zaskoczyć a nie macie pomysłu na odpowiedni trunek. Postanowiłem przedstawić wam kilka drinków, które wyglądają rewelacyjnie, smakują jeszcze lepiej a nie są skomplikowane a do zrobienia wystarczą wam składniki ogólnodostępne.



PIJANY KAKTUS

Nie będę ukrywał, że do wstawienia tego drinka do tej listy przyczyniła się nazwa. Na samą myśl przychodzi mi jakaś pustynia z górą kaktusów w piękny, upalny dzień. 


Składniki:
-50 ml wódki
-200 ml soku z kaktusa
- plasterek cytryny 
- kostki lodu


sposób przygotowania: Do szklanki włożyć lód, wlać sok z kaktusa i wódkę, wymieszać. Dodać plasterek cytryny przekrojony na pół.



BLUE DOVE
Niebieski, to zdecydowanie mój kolor. Kojarzy mi się z dzieciństwem i moim zamiłowaniem do smerfów. Drink sam w sobie jest dość delikatny, praktycznie nie czuć w nim wódki, orzeźwiający i nada się nie tylko na zimowe dni ale również na wakacyjne imprezy przy grillu, gdzieś na plaży.


Składniki:
-30 ml Blue Curacao
-lemoniada 
-20 ml wódki


sposób przygotowania: Do szklanki włożyć kilka kostek lodu i zalać Blue Curacao, a następnie dodać wódki. Dopełnić lemoniadą, wymieszać. Podawać w szklance do drinków o pojemności ok. 300 ml. Dość popularnym składnikiem w tym drinku jest bita śmietana, którą odradzam ponieważ psuje cały smak.



KREW LUDWIKA
Ze względu na ostatnią popularność jednego z seriali telewizji publicznej, naszego polskiego odpowiednika "gry o tron" postanowiłem przedstawić wam, ten drink z czerwonych owoców który nie jest ani za słodki ani za gorzki. Podczas popijania polecam obejrzeć któryś z powyższych seriali ;)

Składniki:
-40 ml wódki porzeczkowej
-20 ml soku z limonki
-10 ml syropu cukrowego
-sok żurawinowy

Sposób przygotowania:Trzy pierwsze składniki mieszam w shakerze z kostkami lodu. Wlewam do szklanki, uzupełniam sokiem żurawinowym, ewentualnie dekoruję plasterkiem cytryny.




WŚCIEKŁE PSY
Często towarzyszyły mi w wypadach na miasto. Fajnie rozgrzewają a w dodatku w smaku można połączyć coś z ostrego ze słodyczą. Nie jedna osoba już ten trunek przeklinała ale za każdym razem z chęcią do niego wracam. 


Składniki:
-tabasco
-wódka (to już pojęcie względne, zależy w jakich kieliszkach pijesz)
-sok: głownie polecam malinowy.


Sposób przygotowania: Na dno kieliszka wlewamy syrop. Następnie zapełniamy kieliszek wódką a na sam koniec kilka kropel tabasco. Wedle uznania ja osobiście dawałem jak najwięcej ponieważ lubię ostre rzeczy. Wszystkie składniki się rozdzielą a pijąc na raz, w ciągu kilku sekund poczujesz różne smaki.


Ps. Dzisiejszy post nie miał na celu nikogo urazić, początkowy tekst jest przepełniony ironią z powodu zachowania niektórych ludzi którzy dostają głupawki w przeciągu tych dwóch dni (zależy od aktualnego statusu). Osobiście nic nie mam do obchodzenia, któregoś z tych dni jeżeli wszystko jest zachowane ze zdrowym rozsądkiem.

Pps. Drinki które przedstawiłem nie są mojego pomysłu. Są to trunki znane w świecie barmańskim a sposoby ich przygotowywania, najróżniejsze, ja starałem się wybrać takie, które może zrobić każdy z nas.


Czytaj dalej »

poniedziałek, 12 lutego 2018

Kryzys.

4

Od ostatnich dni, codziennie podchodzę do napisania wpisu.
Odpalam komputer, otwieram przeglądarkę i .. zamykam.
Następnego dnia się budzę z pozytywnym nastawieniem "dzisiaj napiszę post na bloga".
Kończy się na tym, że po całym dniu oglądania filmów idę spać.
Następnego dnia powtórka.
Nareszcie nadszedł ten moment w którym mam pomysł na wpis, idealnie w głowie sobie to ułożę, siadam przy komputerze, zaczynam pisać i po piątej próbie usuwam wszystko i wyłączam komputer.
Przeglądam te wspaniałe wpisy innych blogerów o tytule "x pomysłów na post".

Co z tego wychodzi? dupa.



Czy to jest kryzys twórczy?
Pewnie wielu z was przechodzi to minimum dwa razy w roku ale przez różne powody, coś zawsze stworzy. Ja niestety w ostatnich dniach mam pustkę, mam pomysły ale nie potrafię ich obrać w słowa.
Ktoś może się zapytać, po co piszesz skoro nie wiesz o czym?
Doskonale wiem czego chcę, dla wielu osób może być to szokiem ale blogi prowadzę od 2011r.
Wtedy, jakieś fanowskie, dotyczące danej gwiazdy bo to było modne, od ostatniego czasu skupiłem się na sobie, więc uwierzcie, w świecie słowa mam już dużo doświadczenia.
Oczywiście,mam zarysy różnych wpisów, nawet ten takim był ale nie udostępniam ich ponieważ zanim opublikuje swój tekst muszę być go w 10 0% pewny. Nie lubię słuchać, czy czytać chłamu więc nie chcę go również rozpowszechniać.

Myślałem nawet nad jakąś przerwą by skupić się na szukaniu pracy, treningach ale kogo ja oszukuję, wrócił bym pewnie za rok z nową energią która by mi starczyła na miesiąc jak to się często zdarza, nie tylko w przypadku mojego bloga



Czytaj dalej »

sobota, 3 lutego 2018

Szukam Pracy... Ale nie takiej

7


Znaleźć pracę to nie problem. Fakt
Znaleźć pracę z której będziemy zadowoleni to już jest problematyczne.
Aktualnie znajduję się punkcie, w którym muszę dokonywać wyborów czy w tej pracy się sprawdzę i będzie godna mojej osoby. (ahh ten narcyzm).
Przez kilka dni jeździłem po mieście rozdawałem swoje CV na prawo i lewo z nadzieją, że jakaś firma się mną zainteresuje.
Oczywiście nie było żadnego problemu, po kilku dniach mój telefon zabrzmiał kilka razy.
Rozmowy kwalifikacyjne przeszły bardzo dobrze, lubię takie rozmowy, poza doświadczeniem jakie otrzymuję i nauką rozmowy z teoretycznym pracodawcą, mogę sprawdzić samego siebie.
Jedna firma od razu zaproponowała mi posadę a od drugiej musiałem poczekać na telefon.
Tak, to były dwa sklepy z odzieżą, po ostatnim niewypale z Empikiem postanowiłem spróbować swoich sił z innym asortymentem.
Warunki mniej więcej porównywalne jeżeli chodzi o płacę czy zakres obowiązków. Jedynie co mnie zmartwiło to świadomość, że w obydwóch przypadkach jest to praca po 12h.
Z doświadczenia wiem, że, praktycznie całe dnie będą wyrwane z życia, a tego sobie nie wyobrażam.
Faktem jest, że to wszystko ma być tymczasowe, ponieważ moim docelowym zawodem ma być ten w którym aktualnie się uczę.
Już miałem się zdecydować na jeden ze sklepów, praktycznie wykonywałem telefon aż mnie coś tknęło.
Trochę tak jak bym dostał kijem baseballowym po głowie, bądź gdybym żył w kreskówce, nad moją głową zapaliła by się żarówka.


Czemu mam się marnować jak jakiś cyborg bez życia, skoro mogę spróbować zupełnie czegoś innego. Wstrzymałem się z telefonem by podjąć decyzję: ryzykować czy się poddać i iść do pewnego.
Moja rogata dusza podpowiada mi jedno: kto nie ryzykuje, nie pije szampana.
Aczkolwiek, z drugiej strony jest ten cień odpowiedzialności i moralności który uświadamia, że szansa na znalezienie pracy która by mnie usatysfakcjonowała jest minimalna i wręcz niedorzeczna.
Teraz powstaje wielki znak zapytania: CO ROBIĆ ?
Konsultowałem się z bliskimi by rzucili na tą sytuacje swoim światłem i przedstawili to ze swojej strony. Tak jak myślałem: ile ludzi tyle opinii, więc jak to bywa w naszym ziemskim padole, zostałem z tym wszystkim sam.
Podejmowanie ważnych bądź mniej ważnych decyzji towarzyszyć nam będzie do końca, dotyczące pracy, samorozwoju czy tego co zjemy na obiad.
Ja nienawidzę stać w punkcie i zdecydować, że idę w prawo nie wiedząc jakie przeszkody mnie po drodze napotkają, lubię mieć wszystko czarno na białym.
Wewnętrznie, podjąłem już decyzję, zostało mi już oswoić się z nią i zacząć działać ponieważ stanie w miejscu jest dla mnie katorgą.
 Jeżeli ktoś to lubi, nie ma w tym nic złego, tylko niech nie oczekuje, że dotknie gwiazd siedząc w zamkniętym pomieszczeniu.

Edit.
Po podjęciu odpowiedniej decyzji, szybko zmieniłem CV i wysyłałem na nowo. Odezwała się do mnie jedna firma, przeprowadzili rozmowę kwalifikacyjną i w poniedziałek idę na dzień próbny. Po przeczytaniu różnych opinii, obawiam się, że to nie będzie dobra praca.
Trudno, pójdę i się przekonam na własnej skórze, ale chociaż wiem, że mogę startować w miejsca które wcześniej unikałem.

Teraz zahaczę o sprawy bardziej parafialne ;)
Jestem w trakcie przygotowaniu kilku fajnych projektów które nadejdą szybciej niż się nawet sam spodziewam. Planuję jedną małą serię, która pojawi się już na dniach oraz większy na który potrzebuję więcej czasu. Dodatkowo dokończę pewne posty o których nie zapomniałem, a najzwyczajniej w świecie nie miałem pomysłu, motywacji i chęci do jakiegokolwiek działania.


Czytaj dalej »