Strony

poniedziałek, 12 lutego 2018

Kryzys.


Od ostatnich dni, codziennie podchodzę do napisania wpisu.
Odpalam komputer, otwieram przeglądarkę i .. zamykam.
Następnego dnia się budzę z pozytywnym nastawieniem "dzisiaj napiszę post na bloga".
Kończy się na tym, że po całym dniu oglądania filmów idę spać.
Następnego dnia powtórka.
Nareszcie nadszedł ten moment w którym mam pomysł na wpis, idealnie w głowie sobie to ułożę, siadam przy komputerze, zaczynam pisać i po piątej próbie usuwam wszystko i wyłączam komputer.
Przeglądam te wspaniałe wpisy innych blogerów o tytule "x pomysłów na post".

Co z tego wychodzi? dupa.



Czy to jest kryzys twórczy?
Pewnie wielu z was przechodzi to minimum dwa razy w roku ale przez różne powody, coś zawsze stworzy. Ja niestety w ostatnich dniach mam pustkę, mam pomysły ale nie potrafię ich obrać w słowa.
Ktoś może się zapytać, po co piszesz skoro nie wiesz o czym?
Doskonale wiem czego chcę, dla wielu osób może być to szokiem ale blogi prowadzę od 2011r.
Wtedy, jakieś fanowskie, dotyczące danej gwiazdy bo to było modne, od ostatniego czasu skupiłem się na sobie, więc uwierzcie, w świecie słowa mam już dużo doświadczenia.
Oczywiście,mam zarysy różnych wpisów, nawet ten takim był ale nie udostępniam ich ponieważ zanim opublikuje swój tekst muszę być go w 10 0% pewny. Nie lubię słuchać, czy czytać chłamu więc nie chcę go również rozpowszechniać.

Myślałem nawet nad jakąś przerwą by skupić się na szukaniu pracy, treningach ale kogo ja oszukuję, wrócił bym pewnie za rok z nową energią która by mi starczyła na miesiąc jak to się często zdarza, nie tylko w przypadku mojego bloga



4 komentarze:

  1. Każdy czasem miewa kryzys twórczy. Nie męcz się z tym, nie obwiniaj, bo to normalne. Nie miej wyrzutów sumienia ani poczucia winy. Wena przyjdzie kiedyś sama.
    www.vaibewitched.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety też od ok. 5 dni mam taki kryzys że najchętniej zapadłabym się pod ziemię :/ jedynym lekarstwem jest dla mnie pisanie postów na bloga i uważam że Ty również powinieneś z tego nie rezygnować :) wręcz przeciwnie rozwijać to jeszcze bardziej skoro daje Ci to frajdę :)
    pozdrawiam

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. hej, rozumiem Cię i jak to zazwyczaj robię dam Ci kilka wskazówek. Po 1 nie dołuj się tym, może masz taki tydzien, dwa. Nie znaczy to aby zamykać bloga. Po 2 piszesz, że byś poszedł na siłke itd, a potem, że to by wystarczyło na miesiac - nic nie rozumiem. Cieżko jest zyc z myslą, ze cos sie skonczy. Nie żyj tak bo się umęczysz. Żyj dniem dziwiejszym. Polecam te wpisy z bloga, ktory znalazlam przypadkiem - ladnezycie.com - Końca świata nie będzie, Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry i zostan ogarniaczem. No i zyj :) zapraszam tez na moj blog kingulencja.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze znam ten stan i mam niemal identycznie. Przychodzi co pewien czas taki okres, kiedy napisanie choćby jednego wpisu oznacza kilkadziesiąt prób i zabierania się do napisania dosłownie czegokolwiek. Trzymam kciuki, by udało Cię się tym razem odnaleźć pozytywną energię do pisania i tworzenia swojego miejsca w sieci. :)

    OdpowiedzUsuń