Strony

środa, 17 stycznia 2018

Jaką torbę na co dzień?




Przez większość dotychczasowego życia, uważałem, że spodnie są najlepszą metodą na przechowywanie różnych przedmiotów. Telefon, klucze, pieniądze (i nie, nie banknoty) jakieś dokumenty, jedzenie, dosłownie wszystko chowałem po kieszeniach. Z upływem czasu, widzę, że nie było to dość dobrym rozwiązanie, Różne znane marki, umożliwiły nam torby  które już nie są kojarzone z kobietami. Teraz doszły nawet torby bawełniane, worki ale ostatnimi czasami najmodniejsze są plecaki, sportowe torby i saszetki (tzw. nerki).
Każdy szanujący się facet powinien mieć te trzy rzeczy w swojej szafie.
Oczywiście, ktoś może się ze mną upierać iż plecak spełni najlepszą funkcję i zostanie tylko przy nim.
Tak naprawdę głównie chodzi o wygodę. Zastosowanie danego rodzaju torby skłania się do: ilości rzeczy jakie zamierzamy przenieść, rodzaju, wygody a nawet pogody.W końcu gdy jesteśmy zasypani śniegiem, opatuleni w miliard rzeczy nie założymy nerki która będzie nam jedynie przeszkadzać.
Dzisiaj chcę wam przedstawić najlepsze zastosowanie i sytuacje by móc dopasować odpowiednią torbę.






Plecaki, już od dzieciństwa nam towarzyszą w życiu. Do szkoły, ze względu na rodzaj i ciężar rzeczy jakie nosimy. Książki, zeszyty bywają dość ciężkawe więc w tym przypadku plecak sprawdza się świetnie, przez to, że trzymamy na ramionach, zawartość się wyrównuje i nie odczuwamy aż takiego ciężaru. W momencie jednak, gdy wychodzimy już ze szkoły, trzymamy przy sobie głównie portfel i nic poza tym. Plecak wtedy staje się już mniej przydatny.  Oczywiście, można się chwalić wielkim, firmowym napisem, ale zachodzi pytanie czy dla jednej/dwóch rzeczy warto?
Plecaki świetnie się sprawdzają, gdy jedziemy na wycieczkę bądź mamy duży załadunek. Wygodnie jest się z nim przemieszczać. Dużo osób które jeżdżą na wycieczki, w góry, na jakieś szlaki bądź autostopem zostaje przy plecaku. Jest poręczny i dużo się w nim zmieści.
Należy jednak pamiętać iż mają swoją wytrzymałość. Jeżeli jest nam potrzebny do codziennego funkcjonowania, wystarczy zwykły z materiału z jedną przegródką.
Na wycieczki polecał bym jednak mocniejsze z kilkoma przegródkami by nie przedziurawić spodu tak jak mnie się zdarzyło. Dodatkowo są one specjalnie profilowane byśmy najważniejsze rzeczy mogli mieć na wyciągnięcie ręki.
Dla fanatyków podróży zostaje jednak znany od zarania dziejów plecak turystyczny.



Torby sportowe, tak naprawdę dopiero od niedawna są w modzie. Pamiętam jak w liceum widziałem tą fale a ja, jak to ja nie rozumiałem tego fenomenu. Uważałem, że nie może być to wygodne. Po 5 latach zdecydowałem sobie takową zakupić w 50 Style. Akurat trafiłem na promocję więc można by rzec idealna sytuacja. Torba sama w sobie jest bardzo poręczna i wygodna. Zabieram ją do pracy czy treningi. Nie wyobrażam sobie jednak nosić jej gdy będę miał ciężką zawartość. Ma jeden długi pas który zakłada się na ramię. Uwierzcie, niezależnie od siły, po jakimś czasie staje się uciążliwa.
Przez kształt prostokąta,  przy pakowaniu ubrań sprawdza się lepiej, niż walizka i plecak a dużą ilość miejsca można w odpowiedni sposób zapełnić.
Mniejszych rozmiarów torby można wykorzystywać w życiu codziennym. Najważniejsze, rzeczy się w niej mieszczą jednakże trzeba unikać zaludnionych miejsc. Przez to jaki mają kształt, można obijać się o ludzi dodatkowo poszerzają was w biodrach.



Saszeta, nerka, jak zwał tak zwał, jest moim  ulubieńcem jeżeli chodzi o wakacyjne, upalne dni. Fakt, faktem nie zmieścisz w niej za dużo, ale na spotkania ze znajomymi, wypad na miasto czy zakupy do przechowywania portfela, papierosów, kluczy i jakichś drobnych rzeczy jest idealna. Zazwyczaj jedna bądź dwie przegródki na pasku w niczym nie przeszkadzają. Możemy ją nosić opiętą na biodrach albo przepiętą przez ramię Pasuje praktycznie do wszystkiego, w czym chodzimy na co dzień. Jednakże, tak jak pisałem wcześniej, w zimę bym jednak odpuścił. Jeżeli mamy kurtkę typu bomberka jeszcze tak nie przeszkadza. Przy dwurzędówkach jest to totalnym niewypałem.


Dobór odpowiedniej torby tak naprawdę zależy od naszego upodobania. Jeżeli lubimy nosić ciężar na plecach bądź na jednym ramieniu, mamy duże pole manewru, jednakże, dobrze by było pamiętać o dostosowaniu i wygodzie.
Pozostałe modele toreb typu: aktówka, nesesery bądź torby na laptopa zamierzam opisać w oddzielnym poście i umieszczę podpowiedź: dobrać odpowiednią torbę na poważne spotkanie.


3 Czytaj dalej »

niedziela, 14 stycznia 2018

Wspieram WOŚP

3

Dla wielu jest to jedno wielkie kłamstwo i wyłudzanie pieniędzy.
Dla innych z fajnej akcji zrobiła się polityczna walka.
Ja jednak traktuję to, jako dobrze zorganizowana akcja, która ma na celu pomaganiu innym.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP) – fundacja działająca od 2 marca 1993r o charakterze filantropijnym, której podstawowym celem według statutu jest: „działalność w zakresie ochrony zdrowia polegająca na ratowaniu życia chorych osób, w szczególności dzieci, i działanie na rzecz poprawy stanu ich zdrowia, jak również na działaniu na rzecz promocji zdrowia i profilaktyki zdrowotnej”. Dzięki akcji, która odbywa się co roku o tej samej nazwie, od stycznia 1993r, łącznie uzbierano ponad 850 mln zł.



Dzisiejszy post, jednak nie będzie dotyczył historii WOŚP czy dlaczego warto pomagać, ponieważ każdy odpowiada sam za siebie. Ja w tym roku pierwszy raz, najprawdopodobniej nie dam rady wybrać się na miasto, by móc wrzucić jakąś kwotę do puszki, czego bardzo żałuję.
Jeżeli jesteście w tak samo beznadziejnej sytuacji, chcę wam pokazać możliwości wsparcia akcji nie wychodząc z domu.


ALLEGRO
Od kilku lat, znane nazwiska ze świata polityki, aktorstwa, muzyki itp. oddają pod licytacje różne przedmioty, kolację, spotkanie by wszystkie pieniądze przeznaczyć na wolontariat. Jednakże, nie oszukujmy się, jeżeli nie jesteście właścicielami firmy, nie macie kilka milionów które możecie przeznaczyć na taką akcje, to niekoniecznie będzie akcja dla was. Na szczęście jest też możliwość wystawienia własnego przedmiotu pod licytację z której pieniądze przejdą na konto Wielkiej Orkiestry.


SMS
Jest to chyba najłatwiejsza i najszybsza metoda. Każdy z nas w dzisiejszych czasach posiada telefon z którego korzysta na okrągło. Zamiast przeglądać facebook'a czy instagrama wystarczy wejść w wiadomości i napisać sms'a o treści SERCE na numer 75 565 (5 PLN NETTO (6,15 PLN Z VAT))


WIRTUALNE SERCE
Pierwszy raz o tej akcji usłyszałem w 2012r kiedy to jedna z moich idolek wzięła w tym udział. Polega na internetowym sercu do którego można wpłacać od 5 zł w górę. Naa wielkim obrazku wyświetla się piksela z imieniem/ ksywą/ jakimś napisem o którym to Wy decydujecie. By móc zrealizować płatność należy mieć konto w banku. Jeżeli chcecie zobaczyć jak aktualnie wygląda e-serce bądź dokonać wpłaty wystarczy wejść TUTAJ.


#POMAGAM z Onet
Platforma Onet.pl w tym roku stworzyła własną zbiórkę, jeżeli jesteście ogromnymi fanami tej strony, najbardziej im ufacie, wystarczy wejść tutaj, wybrać kwotę i przesłać pieniądze. Na dole strony, umieszczone są również licytacje allegro, które są połączone z Onet'em


Zakupy w SiemaShop
Gadżety, to rzeczy które niezależnie od płci uwielbia każdy z nas. Koszulki, skarpetki, przypinki, opaski, rękawiczki z danym logiem to gratka dl niejednego fana. Złoty Melon udostępnił nam oficjalne produkty z logiem WOŚP.  Aby połączyć przyjemne z pożytecznym należy wejść na stronę sklepu, wybrać produkty które nam się spodobają, zapłacić i czekać na przesyłkę. My mamy fajny dodatek a pieniądze idą na zbiórkę. 


Ja widzicie możliwości jest dużo, To tylko kilka spośród tych jakie mamy do wyboru. Całą listę z wyjaśnieniem znajdziecie Tutaj. Ja chciałem pokazać wam te najwygodniejsze, najszybsze, które moim zdaniem są naprawdę w porządku. Więc tłumaczenie się chorobą, złą pogodą czy lenistwem w tym przypadku nie jest odpowiednie. Jeżeli ktoś naprawę chce ma naprawdę to może. Zależy już tylko od tego, jakim człowiekiem jesteście.


Czytaj dalej »

czwartek, 11 stycznia 2018

Krótki wpis o chorobie.

1

Dzisiejszy wpis sponsorowany jest przez przeziębienie.
Witam was bardzo serdecznie!
Dzisiaj chciałem się wam pochwalić, jak przebiegł mój pierwszy trening,co udało mi się już załatwić i jaki to ja mam plan na najbliższe dni.
W poprzednim wpisie, znalazło się takie zdanie:  "Oczywiście jestem przygotowany na różne przeciwności losu i tak naprawdę ich najbardziej, nie mogę się doczekać."
Niestety wywołałem wilka z lasu, ponieważ od kilku dni, funkcjonuję z dość wysoką temperaturą, w pracy byłem chodzącym zombie gdy wracałem do domu, kładłem się do łóżka i chodziłem spać.
Pracę, którą musiałem oddać do szkoły wczoraj, napisałem godzinę przed wysłaniem, trening musiałem przełożyć a chęci do życia są zerowe.

W przerwach pomiędzy snem a pracą, miałem czas na rozmyślanie jak rozwiązać swoje problemy.
i szczerze powiedziawszy na razie nie wymyśliłem nic konstruktywnego.
Na pewno znajdzie się jakaś metoda ale to mi zajmie chwilę dłużej.

Czy tylko ja podczas choroby nie mam weny czy was to również dotyka ?


Teraz przechodzimy w sferę "Przemyślenia na łożu śmierci"
Czy będąc smutnym można być szczęśliwym?
Co to znaczy szczęście?
Podobno, gdyby nie smutne chwilę, nie potrafilibyśmy docenić dych miłych i dobrych.
A co jak ktoś lubi być smutny?
Ja na przykład uwielbiam jechać autobusem podczas deszczu, słuchać muzyki z mocnym tekstem i rozmyślać o tym co było, o ludziach z którymi spędzałem wiele chwil i o tym dlaczego już tak nie jest.
To jest duża cześć mojej osobowości która jest dość złożona. Poza tą szaloną, zwariowaną i pierdolniętą postacią, przez moją przeszłość, nauczyłem się dbać o tą drugą.
Tak naprawdę każdy z nas odgrywa w życiu różne role ale nie każdy potrafi się w nich odnaleźć.
Dobra, za bardzo przejąłem się tematem, który mieliśmy na zajęciach z psychologii.

Wracając do rzeczywistości, gdy zmieniałem termin treningu uświadomiłem sobie, że wiąże się to z wyrzeczeniami. Z automatu przejdę na dietę czyli będę musiał zrezygnować z nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, brak jakichkolwiek fast food'ów i przede wszystkim będę musiał się pożegnać z moim wielkim uzależnieniem jakim są chipsy. To będzie bolało najbardziej.
Dodatkowo, będę musiał się spocić, a obiecałem kiedyś, że nigdy do tego nie doprowadzę.
Czy będę działał wbrew sobie?
W pewnym sensie tak, ale różne sytuacje zmusiły mnie do tego a czego się nie zrobi dla zdrowia?
Dodatkowo wyznaczyłem sobie cel który zamierzam osiągnąć.

Mam nadzieję, że w szybkim czasie uda mi się wykurować a wam życzę dużo zdrowia!



Czytaj dalej »

niedziela, 7 stycznia 2018

Rozplanowanie 2018

5

Pierwszy tydzień nowego roku, a ja siedzę w miejscu.
Dobra, siedzę ponieważ nabieram siły przed ciężkim miesiącem który mnie czeka, ale o tym może innym razem.
Jestem człowiekiem który lubi mieć wszystko rozplanowane i ułożone by działania były przemyślane. Przy moich aspiracja na 2018r. wszystko musi być co do minuty ułożone. Oczywiście jestem przygotowany na różne przeciwności losu i tak naprawdę ich najbardziej, nie mogę się doczekać. Przecież coś musi się dziać!
Dzisiaj przychodzę do was z różnymi pomysłami na to jak rozplanować i przede wszystkim być przygotowanym na nadmiar zadań bądź chcą coś zmienić w swoim życiu a nie wiedzą nawet jak zacząć.

Kalendarz
W tym roku postanowiłem zacząć prowadzić swój kalendarz.Do tej pory nigdy nie był mi potrzebny. Plan lekcji bardzo szybko zapamiętywałem, do sprawdzianów się nie uczyłem a moje spotkania to były imprezy o których nigdy nie zapominałem. Teraz mam dość dużo rzeczy do zrealizowania, praca, blog, treningi, dobrze mieć to wszystko rozpisane i wiedzieć kiedy i o której mamy coś zrobić. W takiej sytuacji  mogę sobie rozplanować czas przyszłościowo.
Poza tym, na pierwszej stronie mam rubrykę zadań, które sobie obiecałem, że tym razem, ich nie odpuszczę. Jest to dość motywujące widząc codziennie do czego się dąży, a jeszcze fajniej jest coś odhaczyć ze świadomością: ciężka praca nie poszła na marne.
Znam kilka osób które traktują takowy zeszyt jak pamiętnik, opisują swoje dni i mogą wylać na papier swoje przemyślenia. Jeżeli macie pewność, że nie wpadnie w niepowołane ręce, to jak najbardziej dobry pomysł ale przezorny, zawsze ubezpieczony..



Kontrola wydatków

Kto nie lubi mieć dużo pieniędzy? Na pewno nie ja, a niestety nie przychodzą do nas tak chętnie jak odchodzą. W jednym z wywiadów, moja ukochana pani psychoterapeutka, publicystka i poetka Katarzyna Miller stwierdziła, że do pieniędzy trzeba mieć luźny stosunek. Jeżeli dajemy to do nas wracają. Mogę się z nią zgodzić jeżeli nie mówiła tego dosłownie. Ja jednak wolę, gdy pieniądze są wydawane przemyślanie a nie głównie na jedzenie i alkohol ;). Niestety tego, do pewnego momentu nie potrafiłem. Większości ludzi są wzrokowcami i gdy zacząłem rozpisywać ile i na co wydaję przeraziłem się. Poza papierosami i jedzeniem, czasem ubraniami na nic sensownego nie potrafiłem uzbierać. Odkąd pracuję, zapisuję ile dostałem, ile wydałem i na co.
Jestem wtedy w stanie kontrolować wydatki i powstrzymać się przed kolejnym nieudanym i bezsensownym zakupem. Tutaj, odwołam was do punktu pierwszego. Kalendarz idealnie będzie się nadawał do kontroli pieniędzy.
Jedni uważają, że gdy płacimy kartą płatniczą, wydajemy więcej. Tutaj jest już indywidualne podejście ponieważ ja, gdy mam banknoty w portfelu jakoś chętniej je wydaję więc nie sugerujcie się tym, że forma płatności zmieni nasze rachunki o 180 stopni.




Podział Wartości 

Przy dość intensywnym grafiku, musimy podzielić wartości. Co jest dla nas ważniejsze a co możemy sobie odpuścić. Tzw. "złodzieje czasu" w piękny sposób nas okradają. Warto zrobić listę najważniejszych typu Facebook, instagram, rozmowy telefoniczne, telewizja i zastanowić się, czy w danym dniu warto jest zmarnować kilka godzin gdzie mogli byśmy podbić świat. Dotyczy to też naszych postanowień. Co jest ważniejsze: kupić sobie nową konsolę czy zdać prawo jazdy. Oczywiście, możemy robić wszystko w jednym czasie ale złapie nas zmęczeniem psychiczne,fizyczne a portfel schudnie kilka kilogramów. Ja na przykład odpuściłem sobię kupno xBoxa i nowego telefonu na rzecz treningów i prawa jazdy. Telefon mam a konsolę zakupię w późniejszym czasie ponieważ na daną chwilę dokument upoważniający do jazdy samochodem jest mi bardziej potrzebny.

Brak Strachu 

Wielu ludzi odczuwa na tyle duży strach, przed czymś nowym, że omija ich być może tylko jeden mały krok od osiągnięcia wyznaczonego celu. Podam przykład który jako pierwszy przyszedł mi do głowy i trochę mnie dotyczy. Pracujesz w miejscu, które cię powstrzymuje przed samorozwojem, czujesz się tam źle a pensja nie jest adekwatna do wysiłku jaki musisz włożyć w swoje zadania. Niestety nie zrezygnujesz ponieważ: nie znajdziesz nowej pracy, nie będziesz miał pieniędzy i świat ci się zawali. To jest bardzo dojrzałe i odpowiedzialne podejście lecz męczenie się być może całe życie w miejscu, które na samą myśl cię obrzydza jest dobre? Kto nie ryzykuje nie pije szampana, a ten trunek jest bardzo dobry. Dobrze jest się przygotować wcześniej do zmiany pracy, załatwić sobie fuchę na innym stanowisku i z uśmiechem na twarzy położyć wypowiedzenie na biurku aktualnego pracodawcy.
Moim ulubioną wymówką jest "ale co ludzie powiedzą?" podejrzewam, że najgorsze rzeczy ponieważ wielu nie lubi gdy komuś coś wychodzi a zawsze łatwiej jest skrytykować, ale pamiętaj, znajdą się osoby które będą cię popierały... no chyba, że chcesz kogoś zabić albo zgwałcić, wtedy lepiej to przemyśl. Najlepiej uczyć się a własnych błędach, wiele rzeczy nam nie wyjdzie ale to dobrze, bo wtedy mamy pewność, że to nie była dobra ścieżka.
Odizolowanie się, od toksycznych znajomości będzie świetnym. Jeżeli twój przyjaciel, nie potrafi cieszyć się twoim sukcesem, nie jest przyjacielem.
Jedyny strach jaki jest dobry przy dokonywaniu wyborów to ten, gdy zastanawiamy się czy starczy nam życia na wszystko.
Tutaj muszę delikatnie sprostować swoją wypowiedź, nie łapcie kilka srok za ogon, zanim zaczniesz nowy projekt, dokończ poprzedni.


BĄDŹ SZCZĘŚLIWY!

Pamiętaj!  Wszystko co robisz, ma dawać ci wiele frajdy i szczęścia. Uwierzcie, zmęczenie może być przyjemne. Będą gorsze dni ale najgorsze co można zrobić to się poddać i zrezygnować. Osiągnięcie sukcesu jest na wyciągnięcie ręki ale nie przychodzi od siedzenia na dupie, trzeba działać i ciężko pracować bo wtedy smakuje najlepiej!



Czytaj dalej »

wtorek, 2 stycznia 2018

SORAYA Men Adventure

12

Dzień przed Wigilią, robiąc zakupy w Rossmanie, zostawiłem tam bardzo duża ilość pieniędzy. Abym nie czuł wyrzutów sumienia, przy kasie otrzymałem prezent (tak jak każdy kto robił tam zakupy) i powiem wam, że zrobiło mi się bardzo miło z tego powodu. Z uśmiechem na twarzy podziękowałem pani, nie patrząc co to jest, wrzuciłem do plecaka i poleciałem do pracy.
Dopiero, po powrocie do domu przypomniałem sobie o tym upominku i sprawdziłem co tam się kryło.
Krem maskujący dla mężczyzn.
Myślałem, że jest to coś przeciw zmarszczkom, i byłem pewien, że będę już zawsze młody i piękny.
Dopiero siostra nazwała to po imieniu i stwierdziła, że jest to fluid dla mężczyzn.
Nie byłem do tego pozytywnie nastawiony, więc wrzuciłem do szafki z myślą, że podrzucę to na przykład bratu.
Moja twarz jednak miała chęć zastosowania tego, ponieważ obudziłem się ze zaczerwieniami na polikach które najprawdopodobniej były na tle alergicznym.
Stwierdziłem, że okres świąteczny czy noworoczny będzie świetną okazją by przetestować ten specyfik i tak zrobiłem.


SORAYA Men, krem maskujący dla mężczyzn
                               

Delikatnie kryje i ujednolica koloryt cery, nadając skórze delikatny, opalony odcień. Maskuje wszelkie niedoskonałości: zaczerwienia, zmiany trądzikowe, drobne siniaki i cienie pod oczami. Zmniejsza widoczność porów. Krem dodatkowo nawilża, łagodzi podrażnienia i zmniejsza oznaki starzenia się skóry. Odpowiedni dla skóry mężczyzny w każdym wieku, do każdego typu cery.

Składniki aktywne:   
witaminy
nowoczesne pigmenty
d-Panthenol

Koszt: ok. 25zł


Krem pakowany  jest w ładnym, czarnym pudełku. dzięki obecności dozownika nie trzeba grzebać palcami w pudełeczku. Krem ma lekko beżowy kolor (coś jak taki jasny fluid).  Konsystencja, sama w sobie jest taka sama jak we wspomnianym wcześniej produkcie, dzięki czemu bardzo szybko się wchłania i w bardzo łatwy sposób można rozprowadzić na skórze.
Wiadomo, że żaden mężczyzna nie chce ukazywać, że zastosował coś, co służy do makijażu bądź z tym się kojarzy więc ilość nakładanego kremu, nie może być przesadzona. Pigment odpowiadający za efekt opalonej skóry działa dość intensywnie więc wtedy widać różnicę, gdzie było więcej nałożone.



Do tej pory kremu użyłem 3 razy w różnych sytuacjach.
-Wigilia oraz drugi dzień świąt.
-Impreza Sylwestrowa
-Dzień w pracy

Chciałem zobaczyć jak w różnych okolicznościach i miejscach się sprawdzi.
Niestety, ale jeżeli uważacie, że po zastosowaniu wasza twarz będzie jednolita, pozbawiona zmarszczek, worów pod oczami i jakichś pryszczy będziecie zawiedzeni.
Poza jednolitą barwą mojej skóry i zasłonięciu czerwonych podrażnień, nic ciekawego się nie zadziało. Moje podkrążone oczy znikały jedynie wtedy gdy stanąłem pod odpowiednim kontem a "dioda" która zdobiła moje czoło, widniaładalej.

Jeżeli chodzi o trwałość, w dużym stopniu zależy co robimy. Przy kolacji czy imprezie sylwestrowej (na której nie ruszałem się za dużo) krem trzymał się o wiele dłużej niż w pracy, w której tego ruchu jest jednak więcej, nawet w moim wypadku. Można by powiedzieć, że osadza się na skórze a zwłaszcza nosie i daje efekt tłustej skóry. W takich sytuacjach można delikatnie wytrzeć chusteczką, ale za którymś razem to miejsce za bardzo się wyróżnia więc zostaje nam zmyć całą resztę.

Przy bokobrodach i na brodzie z zarostem (nawet minimalnym) produkt nie chce się wpasować przez co wygląda to komicznie. Widać wtedy linię graniczną pomiędzy kolorem naszej skóry a tej na której wykorzystaliśmy krem. I tak jak swego czasu był hejt na dziewczyny przesadzające z makijażem na twarzy i białą szyją, tak tutaj jest gwarancja, że ktoś na to zwróci uwagę.
Osoby, które nie wiedzą, że zastosowaliście Soraya i nie przesadziliście z ilością, nie będą wiedziały,  że takowy produkt aktualnie macie na twarzy ponieważ wbrew wszystkiemu, wygląda to naturalnie.

Pomimo swojej ceny, miałem jednak nadzieję, że zdobędę produkt godny polecenia którego chętnie zacznę stosować. Otrzymałem krem który nie spełnia oczekiwań, założonych przez producenta i poza kilkoma pozytywnymi cechami zniechęca do kupna, nawet za taką sumę.
Podejrzewam, że będę go używał głównie do zdjęć czy jakichś większych wyjść na których będę chciał by moja skóra wyglądała dobrze, naturalnie a kolor będzie jednolity.


Czytaj dalej »